Wywiad z Jakubem Ćwiekiem

Autor: materiały wydawcy Data publikacji: 05 czerwca 2020

„To, co dla mnie było przygodą i latem życia, dla dorosłych tamtego czasu było walką o byt” – rozmowa z Jakubem Ćwiekiem o nowej powieści sensacyjnej pt. „Topiel”, którą określa jako swoją najbardziej osobistą książkę.

Latem 1997 czterech chłopców planowało wakacje, to miał być ich czas. A tymczasem Powódź Stulecia, która nawiedziła Głuchołazy, pokrzyżowała ich plany. Od początku wiemy, że jeden z głównych bohaterów zginie… Nie wiemy, który i tu prowadzisz swoistą grę z czytelnikiem sugerując różne tropy…

Tu kluczem było to, że przy pierwszej wersji tej książki ja naprawdę długo nie wiedziałem, który z chłopców zginie. Kiedy już wiedziałem czego będzie dotyczyć ta opowieść, jakie mam tu punkty zaczepienia fabuły, napisałem sobie w notesie historię prowadzącą do śmierci każdego z nich. W zależności od obranego wariantu, była to zupełnie inna opowieść, kładąca akcenty na zupełnie inne rzeczy. Wybrałem ten, który w moim mniemaniu uczynił tę książkę w jakimś sensie ważną. 

Pokazujesz bezradność i niewinność bohaterów wobec nadciągającej tragedii. Jak umiejętnie zbudować nastrój grozy? 

Wydaje mi się, że ważne jest znalezienie dobrego punktu, od którego zaczniemy. Można bowiem takie stopniowanie zacząć z wysokiego C, od razu uderzyć mocno, zaskoczyć odbiorcę, ale w pamięci trzeba mieć, że potem trzeba pójść wyżej, podkręcić klimat i tu łatwo przesadzić i pójść w groteskę. Przepalić czytelniczy bezpiecznik. Z drugiej strony rozpoczęcie zbyt lekkie nie kupi uwagi odbiorcy, znudzi go. Tu ważnym czynnikiem była też nieuchronność zdarzenia. To coś, co musi się stać, nie da się temu zapobiec. Zaraz świat się zmieni i trzeba się będzie w nim odnaleźć. 

„Topielą” zafundowałeś sobie powrót do własnego dzieciństwa, ale konsultantami były też twoje dzieci. Czego dowiedziałeś się z rozmów z nimi? O sobie? O nich? Czy dzisiejsza młodzież jest inna?

Przede wszystkim dostrzegłem szereg podobieństw u podstawy. W tym względzie niewiele się od siebie różnimy. Mamy inne zabawki, inne możliwości technologiczne, a także w dużej mierze inną społeczną świadomość rzeczy, ale jednocześnie podobne pragnienia, lęki, potrzeby. To był jeden z kluczy do budowania tej historii - spojrzeć na nią także przez pryzmat współczesnego nastolatka, ale i dorosłego. Dzięki moim dzieciakom i ich podejściu do różnych spraw, mogłem patrzeć na rzeczy, które zachowałem sobie w głowie przez pryzmat kogoś, kto na takie same rzeczy, zachowania, plany, marzenia patrzy z dorosłej perspektywy. Dziś widzę w jak wielu aspektach, mimo skrajnych różnic na wielu polach, jestem moimi rodzicami. I powiem szczerze, cieszy mnie to, bo to świetni ludzie. 

Ach, no i nieustannie miałem weryfikator - jeśli miałem problem z tym czy mój bohater nie zachowuje się zbyt dorosło lub zbyt dziecinnie, rozmawiałem z moimi dziećmi i ich różnymi znajomymi. To pozwalało zachować balans. 

W książce istnieją obok siebie dwa światy: dzieci i dorosłych. Wydaje się, że w każdym z nich obowiązują trochę inne zasady –bycie dzieckiem może być o wiele trudniejsze niż bycie dorosłym…

Tak, uważam, że zasadniczo to dwa różne światy. To, co dla mnie było przygodą i latem życia, dla dorosłych tamtego czasu było walką o byt, mierzeniem się z perspektywą utraty domu, pracy, kosztownymi remontami. Widzę to zresztą teraz, w związku z epidemią. Mój syn ma dokładnie tyle lat ile ja w czasie powodzi. I tam gdzie ja widzę kryzys ekonomiczny, gdzie martwię się sprawami bytowymi, on najpierw cieszył się z opcji niechodzenia do szkoły, a potem martwił, że nie może iść z dziewczyną na spacer. Inna problemy, inna perspektywa, w zasadzie inne rzeczywistości.

Liczę natomiast bardzo, że udało mi się pokazać przeplatanie się tych światów. Dorosłe pragnienie, by znów być dzieckiem i dziecięcą potrzebę, by dorosnąć i zyskać wpływ na rzeczy. W dużej mierze o tym jest ta książka. 

Tragedia powoduje, że chłopcy przechodzą szybki kurs dojrzewania – jak oni sobie radzą z tą dorosłością?

Mam wrażenie, że różnie, ale w większości sobie nie radzą. Rzecz chyba w tym, kiedy to odkryją, czy od razu czy po latach. Przyspieszanie długotrwałych w założeniu procesów nigdy nie służy niczemu dobremu.

Udostępnij

PRZECZYTAJ TAKŻE

RECENZJA

Topiel, Jakub Ćwiek

Nie ma w „Topieli” typowej dla kryminału zbrodni, nie ma też śledztwa. Jest natomiast śmierć.

08 czerwca 2020

NOWOŚĆ

Topiel, Jakub Ćwiek

Nowa powieść Jakuba Ćwieka, w której powraca do czasu Powodzi Stulecia z 1997 roku.

03 czerwca 2020

RECENZJA

Szwindel, Jakub Ćwiek

„Szwindel” jest dobrą i niekrwawą powieścią sensacyjną, w której występuje tylko jeden nieboszczyk – i to taki, który stracił życie z przyczyn naturalnych: ze ...

22 lipca 2019

NOWOŚĆ

Szwindel, Jakub Ćwiek

„Szwindel” to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia, która uświadamia, jak działają oszuści i jak łatwo paść ich ofiarą. Premiera już dziś!

15 maja 2019

WYWIAD

Rozmowa z Jakubem Ćwiekiem

Z okazji premiery książki „Bezpański. Ballada o byłym gliniarzu” mamy dla Was wywiad z Jakubem Ćwiekiem.

18 października 2018

RECENZJA

Grimm City. Bestie, Jakub Ćwiek

„Grimm City. Bestie”, druga po „Wilku” powieść o mrocznym mieście, ma w sobie odrobinę fantastyki, trochę wulgarności i nieco odniesień do popkultury, ale to przede ...

13 lipca 2017

NOWOŚĆ

Grimm City. Bestie, Jakub Ćwiek

„Grimm City. Bestie” Jakuba Ćwieka to druga - po „Wilku!” - wizyta w mieście innym niż wszystkie, w którym o sprawiedliwość równie trudno, co o bezchmurne niebo. To ...

10 maja 2017

NOWOŚĆ

Grimm City. Wilk, Jakub Ćwiek

Takiej książki jeszcze nie było: Jakub Ćwiek, jeden z najpopularniejszych polskich twórców fantastyki, napisał "Grimm City. Wilk" - powieść łączącą brutalny kryminał ...

19 kwietnia 2016

NOWOŚĆ

Gotuj z papieżem, Jakub Ćwiek

Zbiór opowiadań Jakuba Ćwieka

08 czerwca 2009