Zmorowisko, Kamil Piechura

Autor: Anna Mazur
Data publikacji: 14 września 2026

Zmorowisko

Autor: Kamil Piechura
Wydawnictwo: Filia
Premiera: 16 lipca 2025
Liczba stron: 456

Bać się żywych czy umarłych?

W małym mieście nieopodal Krakowa dochodzi do okrutnej zbrodni. Grupa studentów, którzy spędzają majowy weekend w jednym z wynajmowanych domów, zostaje w brutalny sposób zamordowana. Ze względu na fakt, że w tym właśnie budynku przed laty doszło do morderstwa, uchodzi on za miejsce raczej omijane niż odwiedzane, a lokalna społeczność nazywa go Czarnym Domem. Sprawą zajmuje się podkomisarz Lidia Ewert. Policja dość szybko typuje sprawcę, ale – pomimo zakrojonych na cały kraj poszukiwań – mężczyzny nie udaje się schwytać, a sprawa utyka w martwym punkcie. Po kilku miesiącach do tego samego domu trafia grupa młodych ludzi, którzy prowadzą podcast poświęcony miejscom uchodzącym za nawiedzone. Określają samych siebie jako ghost hunterów, czyli łowców duchów. Nieco poważnie, a nieco żartobliwie próbują odpowiedzieć na pytanie, czy duchy naprawdę istnieją. Jednak wchodząc do Czarnego Domu, nie zdają sobie sprawy, że zagrożeniem nie są irracjonalne zjawy, lecz żywi ludzie.

Najłatwiej recenzuje się historie bardzo dobre lub jednoznacznie kiepskie. W przypadku pozycji średnich – a właśnie taką jest według mnie „Zmorowisko”, najnowsza powieść Kamila Piechury – pojawia się problem: polecać czy nie? Dostrzegam tu mocne strony. Z pewnością należą do nich ciekawa i niełatwa do rozwikłania intryga oraz niezwykle ważny, choć często traktowany po macoszemu element: język. Piechura operuje dobrym stylem – ani przesadnie kwiecistym, ani zbyt ubogim. Dzięki temu podczas lektury tej książki od razu czuje się, że mamy do czynienia z inteligentnym kryminałem. A właściwie – jak sam autor stwierdza w posłowiu – hybrydą kryminału i thrillera. Dodałabym do tego jeszcze elementy powieści psychologicznej, bowiem postaci zmagają się ze swoimi traumami i lękami. Oczywista jest tu również aura horroru – w końcu dwójka głównych bohaterów zajmuje się tropieniem duchów. 

I w tym miejscu dochodzimy do słabszych punktów. Fragmenty opisujące realizację „Duchowiska”, czyli programu prowadzonego przez Maksa i Beniamina, są zdecydowanie zbyt rozbudowane i niepotrzebnie spowalniają akcję. Autor stara się sprawnie balansować na granicy opowieści o duchach a racjonalnego thrillera, zacierając linie między halucynacjami a rzeczywistością. Jego bohaterowie próbują odpowiedzieć na pytanie, czy w Czarnym Domu straszą zjawy, czy kryje się tam bezwzględny morderca z krwi i kości. Ma to stanowić siłę napędową fabuły. W moim odczuciu jednak zbyt wiele tu fragmentów dotyczących podcastu – ciekawiej czytało mi się opisy samego śledztwa i towarzyszących mu pytań, wątpliwości i retrospekcji. 

Książka ma więc potencjał, niesie dobrą historię, do tego spisaną ładnym językiem. To pozycja dla czytelników lubiących mieszankę gatunków, bo Kamil Piechura czerpie po trosze z kilku z nich. Czegoś jednak zabrakło mi w tej opowieści, aby dać jej wysoką notę, była dla mnie zbyt nierówna. Ale historia pozostała niedopowiedziana, więc pewnie kiedyś dam szansę dalszym losom bohaterów związanych z Czarnym Domem.

Człowieka, jako zwierzę na samej górze łańcucha pokarmowego, wyróżnia nie tylko niespotykana w innych gatunkach inteligencja, ale również – a może przede wszystkim – brutalność, często wynikająca z potrzeby czynienia krzywdy dla samej manifestacji owego aktu. I tak, ta oto brutalność wpisana jest w nasze DNA, posunę się nawet do stwierdzenia, że każda komórka krwi przepływająca przez nasze żyły zawiera nie tylko niezbędne substancje odżywcze, wymagane do egzystencji, ale również ładunek czystego zła, okrucieństwa pragnącego wydostać się na zewnątrz. 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Zmorowisko" Kamil Piechura

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Era, Kamil Piechura

Opowieść o marzeniu, którego realizacja pociąga za sobą traumy i ofiary.

08 maja 2024