Zbrodnie prawie doskonałe, Iza Michalewicz

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 26 marca 2018

Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X

Autor: Iza Michalewicz
Wydawnictwo: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Premiera: 28 lutego 2018
Liczba stron: 384

Sukces zbudowany na porażce

Sukces zbudowany na porażce – tak mówi się o polskim Archiwum X, czyli wydziałach zajmujących się nierozwiązanymi sprawami.

Bo wcześniej albo zawiedli ludzie, którzy powinni uprawiać swój zawód z najwyższą rzetelnością: policjanci, prokuratorzy, sędziowie, i całe sztaby ludzi im towarzyszących. Albo ofiary ginęły w czasach, gdy kryminalistyka nie zdołała jeszcze osiągnąć takiego rozwoju, który pozwoliłby na lepszą pracę organów ścigania.

Reporterka Iza Michalewicz wzięła na warsztat kilka spraw, którymi zajmowało się (lub nadal zajmuje) polskie Archiwum X. Spraw rozwiązanych po długich latach i tych, które wciąż nie doczekały się wyjaśnienia. Morderstwo Jaroszewiczów, krakowska sprawa „Skóry”, dziwne „samobójstwo” młodej kobiety w Łodzi, brutalne morderstwo kobiety w ciąży w Zakopanem, śmierć dwójki studentów w górach… Kiedyś poruszające niemal całą Polskę, obecnie właściwie zapomniane (może poza sprawą Jaroszewiczów, która zaledwie kilka dni temu doczekała się kolejnego wątku).

Iza Michalewicz spędziła długie godziny w archiwach, wertując opasłe tomy, nierzadko wystawiając się na absurdy systemu, by rzetelnie opisać sprawy, którymi kiedyś żyła cała Polska. Rozmawiała z policjantami z Archiwum X i rodzinami ofiar (nie oddawała jednak głosu sprawcom, jeśli takowi zostali wykryci, ani ich rodzinom). W dobrym reporterskim stylu, wnikliwie, nie unikając drastycznych szczegółów, a jednocześnie rzeczowo i bez nadmiernego rozpisywania się opisała wydarzenia i postaci. Czasami jednak przez tę rzeczowość przebijają uczucia. Bo jak tu nie współczuć rodzinom ofiar? Jak nie współczuć niepełnosprawnemu chłopakowi, który przesiedział w więzieniu kilka lat za zbrodnię, której nie popełnił? Reporter też jest człowiekiem.

„Zbrodnie prawie doskonałe” to nie kryminał, ale czyta się tę książkę niczym świetną powieść (zwłaszcza jeśli ma się tak krótką pamięć jak ja i nie pamięta się rozwiązań spraw, które niegdyś zajmowały pierwsze strony gazet). Nie brakuje jej tego, co powinno znaleźć się w kryminale: zwrotów akcji czy fałszywych tropów. Ale niemal tak samo jak bestialskie zbrodnie włos na głowie jeży coś innego, o czym pisze Michalewicz. Coś, co można eufemistycznie określić jako bałagan w polskich sądach. No bo jak można zgubić folię z odciskami palców? Jak można wysłać zakrwawione ubranie ofiary – bądź co bądź: dowód w sprawie – jej rodzinie? Jak…? Szczególnie mocno problem ten wybrzmiewa w rozdziale poświęconym morderstwu Jaroszewiczów. Przyznaję: ten akurat rozdział podobał mi się najmniej. Przy czym nie ma w tym żadnej winy autorki. Po prostu ta sprawa jest tak skomplikowana i ma tyle wątków, że stanowczo należy jej się osobna książka, a nie tylko jeden rozdział (choć trzeba przyznać, że najdłuższy w książce). 

Tak, „Zbrodnie prawie doskonałe” czyta się jak dobry kryminał. Ale znajdziemy tu też coś, co w powieściach kryminalnych pojawia się bardzo rzadko: bezradność. Jest bowiem książka Izy Michalewicz również bolesną opowieścią o porażce wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania.

Każda niewyjaśniona śmierć staje się dla członków rodzin ofiar przekleństwem na długie lata. Dla niektórych ostatnich ratunkiem jest praca policjantów z Archiwum X

– pisze autorka. Policjantów, którzy latami wertują akcja, próbując znaleźć to, co inni śledczy przegapili. Bo, jak mówi jeden z bohaterów tej książki,

z czytaniem akt jest tak jak z chodzeniem na grzyby: idzie dziecięciu grzybiarzy, a ten ostatni jeszcze coś po nich zbiera, czego tamci nie zauważą.

Tym właśnie – zbieraniem przeoczonych informacji – zajmuje się Archiwum X. Najistotniejsze jest uważne czytanie akt – wielokrotnie podkreślają policjanci. I nierzadko udaje im się wpaść na trop prawdy. Czasami więc sprawiedliwość triumfuje. Czasami nie. Pozostaje tylko liczyć, że również nierozwiązane jeszcze sprawy, które opisuje Iza Michalewicz, znajdą w końcu swoje wyjaśnienie (a rodziny ofiar znajdą spokój).

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Zbrodnie prawie doskonałe. Policyjne Archiwum X" Iza Michalewicz

PRZECZYTAJ TAKŻE

RECENZJA

Ballady morderców. Kryminalny Wrocław

Zawsze byłam pełna podziwu dla reporterów. Przekopać się przez setki, tysiące stron akt, by znaleźć jedną czy dwie informacje, potrafić godziny pracy przekuć w kilka ...

02 listopada 2021

NOWOŚĆ

Ballady morderców. Kryminalny Wrocław

Każde miasto ma własną, mroczną historię. Każde było scenerią głośnych zabójstw, które żyją w pamięci i wciąż wywołują emocje. „Ballady morderców. Kryminalny ...

13 października 2021

NOWOŚĆ

Zbrodnie prawie doskonałe, Iza Michalewicz

Iza Michalewicz w książce opisuje sprawy, które łączy jedno: ofiarom w brutalny sposób odebrano życie, a sprawcy długo pozostawali lub nadal pozostają nieuchwytni.

02 marca 2018