Warszawianka, Ida Żmiejewska

Autor: Justyna Nowicka
Data publikacji: 10 czerwca 2021

Warszawianka

Autor: Ida Żmiejewska
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Premiera: 14 sierpnia 2019
Liczba stron: 416

 

Spacer po starej Warszawie

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z recenzowaniem książek, starałam się wybierać takie, które czytuję na co dzień – thrillery psychologiczne i kryminały, ale tylko te współczesne. Z czasem zaczęłam nabierać chęci na kryminały, których akcja dzieje się dużo, dużo wcześniej. Lektura „Warszawianki” była więc dla mnie swego rodzaju wyzwaniem, a jednocześnie miłą odskocznią od nadajników GPS i sprawdzania bilingu czy monitoringu miejskiego.

Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie w roku 1885. Miasto znajduje się pod zaborem rosyjskim. W jedynym ze stołecznych domów publicznych zostają odnalezione zwłoki szanowanego adwokata. Ciało odnajduje Aleksander Woronin, młody rosyjski policjant, który był na miejscu ze swoim przyjacielem. Mężczyzna bardzo chce zająć się tą sprawą i ochoczo zabiera się do pracy, gdy dostaje taką możliwość. Musi jednak mierzyć się z wrogością rodziny zamordowanego, która nie kryje niechęci związanej z narodowością śledczego. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, kiedy Woronin poznaje córkę ofiary, Leontynę. Panna Rapacka od razu wpada w oko młodemu policjantowi. Z biegiem czasu on również przestaje być jej obojętny. Leontyna zmaga się z wątpliwościami – z jednej strony dała słowo swojemu narzeczonemu, osadzonemu w Cytadeli więźniowi politycznemu, że będzie na niego czekać, z drugiej coraz bardziej interesuje ją młody Moskal. Staje się to kolejnym powodem niechęci rodziny Rapackich wobec policjanta. Konsekwencje bliższej znajomości z Aleksandrem mogłyby być dla Leontyny poważne:

 

– Nie ma w tym mieście mieszanych małżeństw? (…) Bywają (…). Ale dziewczyna musi mieć ważne powody, aby się na takowe zdecydować, ponieważ… Wiem, że to zabrzmi patetycznie, ale wtedy zostaje sama. Traci rodzinę, przyjaciół, znajomych. A nawet dobre imię wśród rodaków.

– Dlaczego?

– Bo zdradza dwie najważniejsze rzeczy: ojczyznę i wiarę.

 

„Warszawianka” to bardzo porządny retrokryminał. Język jest dopasowany do czasów, w których rozgrywa się powieść. Momentami musiałam sięgać po słownik, ponieważ nie znałam wszystkich użytych przez autorkę archaizmów. To naprawdę pozwala wczuć się w atmosferę powieści, oddaje jej klimat. A ten jest naprawdę wspaniały. Ta książka to cudowne oderwanie się, o którym pisałam na początku. Wszystko jest takie inne, niedosłowne. Nie ma nowoczesnych gadżetów, pomocy, podpowiedzi, jest tylko umysł śledczego, jego umiejętności dedukcji, obserwacji, zadawania odpowiednich pytań i wyciągania wniosków. Autorka nie epatuje krwawymi i zbyt dosadnymi opisami zbrodni, szokuje raczej nowymi faktami i powiązaniami. Jednak żeby sprawa była jasna – absolutnie nie krytykuję współczesnych kryminałów, sama sięgam po nie z pełną świadomością tego, co mogę w nich znaleźć. „Warszawianka” to po prostu inny klimat, inna stylistyka, inny świat. Ten świat również bardzo mi odpowiada, a różnice nie są niczym złym. Jak się okazało, odnajduję się w obydwu tych obszarach. 

Nie zdarza mi się sięgać po powieści obyczajowe. To, jak umiejętnie warstwa obyczajowa została wpleciona w wątki kryminalne tej książki, bardzo mile mnie zaskoczyło. I znów mamy tu zupełnie inny świat. To rzeczywistość, w której młodej pannie nie wypada rozmawiać z mężczyzną bez przyzwoitki (nawet jeśli znajdują się w miejscu publicznym), a jej przyszłe zamążpójście powinno być determinowane jedynie opłacalnością dla rodziny. Nie wypada jej podjąć żadnej samodzielnej decyzji, jakkolwiek błaha by ona nie była. Nie wszystko jest przeznaczone dla jej uszu, o pewnych rzeczach nie powinna nawet myśleć. Relacje i uczucia rodzące się między bohaterami cechują subtelność, niepewność, delikatność. Nie ma tu miejsca na dosadność, jednoznaczność czy zbytnią poufałość. Znajomość rozwija się krok po kroku, a jedyne „niemoralne” zachowania to wspomniane wcześniej spotkania bez przyzwoitki.

Słowem: Idzie Żmiejewskiej udało się stworzyć świetną atmosferę Warszawy u schyłku XIX wieku. Niechęć do zaborcy, rodzinne waśnie i przepychanki, sieć nakazów i zakazów w nich obowiązujących, zależność i hierarchia. Dodatkowym atutem jest „spacer” po starej Warszawie, umożliwiający „odwiedzanie” znanych nam dzisiaj miejsc 140 lat wstecz. Mnie od razu przychodzą na myśl stare filmy, w których słychać turkot dorożek na miejskich ulicach. I wszystko to można odnaleźć w „Warszawiance”. Powieść doprawiona niezwykłą dbałością o szczegóły, słownictwo i fakty stanowi prawdziwą ucztę dla miłośników retrokryminałów. Cieszę się, że dzięki drugiemu tomowi powieści będę miała możliwość pozostania w starej Warszawie.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Warszawianka" Ida Żmiejewska

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Warszawianka. Gdy zgasną światła

Maj 1887 roku. Warszawskim światkiem teatralnym wstrząsa wiadomość, że znana artystka baletu została zasztyletowana.

21 września 2020

NOWOŚĆ

Warszawianka, Ida Żmiejewska

Akcja powieści rozgrywa się w Warszawie, w 1885 roku. Oś intrygi stanowi śledztwo w sprawie śmierci znanego adwokata, którego pewnej listopadowej nocy zamordowano w miejskim ...

20 sierpnia 2019