
Michał Śmielak od kilku lat coraz wyraźniej zaznacza swoją pozycję w świecie polskiego kryminału, a jego „Osada” została najlepszym kryminałem retro 2023 na festiwalu Kryminalny Magiel w Gostyniu i trafiła na długą listę Nagrody Wielkiego Kalibru. Z dużą ciekawością sięgnęłam zatem po najnowszą powieść tego autora, „Śnieg przykryje” – zwłaszcza że czytałam w okolicy świąt, a jej akcja rozpoczyna się dokładnie dwudziestego trzeciego grudnia.
W przeddzień Wigilii Rysiek wraca do domu z lasu, dokąd pojechał po choinkę. Jego powrót śmiertelnie przeraża żonę. Dlaczego? Cóż, owszem, Rysiek pojechał po choinkę – tyle że dwadzieścia pięć lat temu. Od tamtej pory nikt nie wiedział, co się z nim dzieje. Ryszard też nie pamięta, gdzie spędził ostatnie ćwierć wieku, mało tego: jest przekonany, że wciąż jest rok 1999, a on niedawno wyszedł z domu. Jego syn, Piotr, jest teraz policjantem i to on prowadzi śledztwo w sprawie tajemniczego powrotu ojca. Czy uda mu się poznać całą prawdę? A może śnieg skutecznie przykrył wszystkie ślady?
Powieść Michała Śmielaka nie jest typowym kryminałem, bo autor bardzo szybko ujawnia sporą część informacji związanych ze zniknięciem Ryśka. Napięcie nie wynika zatem z odkrywania faktów, ale z obserwowania, czy (a jeśli tak, to w jaki sposób) prawda zostanie ujawniona. Niektóre elementy fabuły pozostają jednak niespodzianką – i dla bohaterów powieści, i dla nas – do samego końca, dzięki czemu zainteresowanie nie słabnie w trakcie lektury. Widać, że autor starannie rozplanował konstrukcję powieści i umiejętnie splata i rozplata poszczególne wątki. Ale muszę też podkreślić jedną rzecz: z czasem okazuje się, że spora część wydarzeń opiera się na zbiegach okoliczności. I chociaż czyta się to świetnie, tak duże nagromadzenie przypadków może budzić wątpliwości i jest chyba najsłabszym elementem tej książki.
Ale jej zasadnicza zaleta sprawia, że warto po nią sięgnąć. A jest nią doskonały portret psychologiczny przemocowca, zarysowany tak sugestywnie, że niemal od pierwszych scen wierzymy w tę postać i czujemy wobec niej autentyczny wstręt. Znęcanie się, przemoc psychiczna, gaslighting (również wobec dzieci) – to wszystko zostało pokazane z brutalną wiarygodnością; wręcz słyszymy rechot alkoholika, któremu niszczenie bliskich sprawia ogromną przyjemność. Momentami tego codziennego brudu i toksyczności było tak dużo, że musiałam robić sobie przerwy w lekturze. Również postać Piotra została stworzona na tyle umiejętnie, że łatwo angażujemy się w jego losy i instynktownie mu kibicujemy.
Na plus działa także prosty, oszczędny styl autora, który dobrze pasuje do tej historii. Zazwyczaj Śmielak trzyma się tej konwencji, czasem tylko próbuje ją – niepotrzebnie! – upiększyć jakąś metaforą, która brzmi zbyt patetycznie i wybija z rytmu (weźmy choćby taki fragment: „Tymczasem za drzwiami jego gabinetu toczyła się kompletnie odmienna rozmowa, buzowały inne emocje, jakby te dwa martwe drzewa same opuściły zielony las, ciągnąc za sobą smugę śmierci”). Ale to drobiazg: „Śnieg przykryje” pozostaje mocną, nieprzyjemną historią. Doskonale uzupełniają ją realia przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych – prywatyzacja zakładów, zmiany społeczne, niepewność jutra – które stanowią one ważne tło dla decyzji i dramatów bohaterów.
Czy kryminał może trzymać w napięciu, gdy znamy sporo odpowiedzi? Michał Śmielak udowadnia, że tak. A jego najnowsza powieść zostaje w głowie po skończeniu lektury – a to w tym gatunku jedna z najwyższych rekomendacji.
Dwudziestego trzeciego grudnia cała Polska szykuje się do świąt Bożego Narodzenia. Ryszard zgodnie z rodzinną tradycją wyrusza do Lasu Ponurego po świąteczną choinkę i ...
05 grudnia 2025

Jak bardzo żywe mogą być legendy? Co może zbudzić zło? I przede wszystkim – jak je ponownie uśpić?
23 lipca 2025

Coś czai się we mgle…
06 listopada 2024

Michał Śmielak wrzuca swoich bohaterów w górski, duszny klimat, budując atmosferę niepokoju i zwodząc czytelnika w ślepe zaułki, gdy wydaje się, że rozwiązanie zagadki ...
05 czerwca 2024

Michał Śmielak kolejny raz buduje duszną atmosferę małej społeczności, pokazując, że zło nigdy nie śpi…
14 listopada 2023

Michał Śmielak w kolejnej części serii o Glebie – bezczelnej, choć piekielnie skutecznej policjantce, która stara się dostosować do nowego życia z dala od zgiełku ...
23 czerwca 2023

A może by tak rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady…?
01 czerwca 2023

Czterech przyjaciół spędza trzy dni w górach. gdy beskidzkie opowieści, legendy i podania zaczynają ożywać, strach zajmuje miejsce radości.
13 marca 2023

Jeśli chcecie czegoś niesztampowego, trzymającego poziom i otulającego atmosferą grozy i niepokoju, sięgajcie po książki tego autora w ciemno.
23 lutego 2023

„Wnyki” to powieść, która mówi o tym, co ważne, zachowując jednocześnie klasę i poziom.
13 października 2022

Każdy może rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady, nawet człowiek, który ma zdecydowanie zbyt dużo na sumieniu.
29 kwietnia 2022

„Inkwizytor” Michała Śmielaka to – podobnie jak „Znachor” – mroczny, mocny kryminał pełen brutalnych morderstw oraz opisów tortur, które autor przełamuje ...
03 marca 2022

„Znachor” okazał się mocnym kryminałem z wciągającym wątkiem obyczajowym i nie mniej ciekawymi postaciami, a jednocześnie opowieścią o życiu z chorobą i o ...
31 stycznia 2022

Ksiądz sprzedający fałszywe medaliki o cudownych właściwościach zostaje spalony żywcem przed swoim kościołem. Okoliczności zbrodni jasno wskazują na powrót ...
14 stycznia 2022

Autor obnaża ciemne i ponure zakamarki ludzkiej duszy – od wieków niezmiennie podatnej na kuszenie i skłonnej, aby tłumaczyć małe i nikczemne czyny wielkimi ideami.
10 września 2021
