
Gdy strach ma oczy dziecka
Pewnej nocy w czerwińskim sierocińcu ginie sześcioletnia Alicja, a niedługo później, śmiercią samobójczą, także jej brat Michał. Pracująca jako psycholog Natalia zaczyna badać sprawę, zadawać pytania i przeglądać archiwa. W ten sposób kobieta dowiaduje się o zaginięciach dzieci, do których dochodziło w tym miejscu w latach osiemdziesiątych. Wydarzenia z przeszłości zdają się powiązane z tajemniczą siostrą Miriam.
Jakub Rutka jest lektorem i twórcą internetowym. Założył na YouTubie kanał Mister TV, na którym opowiada o brutalnych zbrodniach i zjawiskach paranormalnych. Jest też autorem cyklu kryminałów z podcasterem Jackiem Gadowskim. „Sierociniec” to jednak odrębna powieść, w której autor robi użytek z doświadczenia w opowiadaniu mrocznych historii. Akcja osadzona została w tytułowym sierocińcu znajdującym się w miejscowości Czerwin nieopodal Ostrołęki. Dzieci, które straciły rodziców, powinny w takich miejscach znajdować bezpieczeństwo, ciepło, miłość i troskę. Tymczasem śmierć rodzeństwa staje się początkiem koszmaru. Jego znakiem jest powracająca na usta dzieci mroczna rymowanka o Siostrze Ciszy, która dawniej krążyła w murach tego miejsca:
Cicho, dziatki, już bez słowa
Noc się w oknach cicho chowa
Gdy ktoś szelest nocą słyszy
Wiedz, że idzie Siostra Ciszy
Palcem kładzie znak milczenia
Głos zabiera dla zbawienia.
Jakub Rutka podzielił swoją powieść na dwie ramy czasowe: rok 2025 oraz lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte XX wieku. Natalia Sadecka boryka się z traumą z dzieciństwa, co pomaga jej w odczuwaniu silnej empatii wobec dzieci. Kobieta jest bardzo dociekliwa i mocno angażuje się w sprawę śmierci Alicji i Michała. Razem z nią poznajemy wydarzenia z przeszłości – za sprawą dokumentacji sierocińca oraz pamiętnika prowadzonego przez nastoletnią Ninę. Ale w powieści pojawia się też mroczna postać: to despotyczna siostra Miriam, która wymaga od dzieci bezwzględnego posłuszeństwa. Śledząc sceny z tą bohaterką, miałem przed oczami Valaka – demoniczną zakonnicę, znaną między innymi z horroru „Obecność 2”.
Myślę, że skojarzenie z horrorem nie jest tutaj przypadkowe. „Sierociniec” to thriller psychologiczny, ale momentami ociera się właśnie o grozę. Nie wynika ona jednak z chwytów w stylu maszkar wyskakujących z ciemnego kąta; w tej historii potwory mają ludzką twarz. Autor jest fanem książek Stephena Kinga i w swojej powieści stosuje znany z twórczości Amerykanina zabieg polegający na wywoływaniu w odbiorcy wrażenia, że za chwilę coś się stanie. Ten niepokój obecny jest właściwie na każdym kroku i za każdymi drzwiami.
„Sierociniec” można określić jako powieść brutalną, jednak nie w wymiarze fizycznym. Zamiast epatować krwawymi opisami autor opisuje przemoc psychiczną, a strach dzieci udziela się czytelnikowi. Trudno pozostać obojętnym, bowiem bolesne przeżycia dotyczą tutaj dzieci: ich traum i lęków, które odciskają wyraźny ślad na późniejszym etapie życia. Na sam koniec dodam tylko, że ja akurat wysłuchałem powieści w wersji audio – i ogromne pochwały należą się Januszowi Zadurze. Jego interpretacja jest wręcz brawurowa. Jeżeli chcecie sobie spotęgować wrażenia z lektury, gorąco polecam tę wersję – ciarki na plecach gwarantowane.
Jaką tajemnicę skrywa miejsce, w którym każda noc może być tą ostatnią?
15 lipca 2026

Każda karta to znak. Tarot nie kłamie.
28 listopada 2025

Kim był szaleniec, który w 1994 roku zamordował całą swoją rodzinę? I dlaczego nikt nie słyszał o tej makabrycznej zbrodni sprzed lat?
13 czerwca 2025
