Schronisko, które przestało istnieć, Sławek Gortych

Autor: Marcin Dorochowicz
Data publikacji: 08 września 2022

Schronisko, które przestało istnieć

Autor: Sławek Gortych
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Premiera: 27 lipca 2022
Liczba stron: 368

Tajemniczy zgon właściciela górskiego schroniska

Właściciel schroniska w Karkonoszach, Artur Rajczakowski, traci życie w tragicznym wypadku. Jakiś czas później w to miejsce przyjeżdża jego bratanek, Maksymilian. Na miejscu odkrywa, że wuj przed śmiercią interesował się losami innego schroniska, które zaraz po wojnie spłonęło w niewyjaśnionych okolicznościach, a przed śmiercią dostawał pogróżki. Sprawy zaczynają przybierać coraz ciekawszy obrót, pojawiają się poszlaki wskazujące na to, że zgon Rajczakowskiego nie był wypadkiem. Gdy Maksymilian – z pomocą towarzyszącej mu Marty – rozpoczyna własne śledztwo w sprawie śmierci wuja, wokół niego zaczyna dochodzić do dziwnych sytuacji, a jemu samemu zaczyna grozić ktoś, kto przedstawia się jako Duch Gór. Wkrótce na jaw wychodzą długo skrywane tajemnice rodzinne oraz sekrety sięgające czasów drugiej wojny światowej.

„Schronisko, które przestało istnieć” jest debiutem Sławomira Gortycha. To kryminał, w którym teraźniejszość przeplata się z przeszłością, a w opowieść zgrabnie wpleciono informacje i ciekawostki na temat gór (warto bowiem zwrócić uwagę, że autor jest miłośnikiem górskich wędrówek i prowadzi bloga o tej tematyce). Trzeba też dodać, że debiut Sławomira Gortycha jest kryminałem w zasadzie bezkrwawym. Wprawdzie w drugiej części książki akcja przyspiesza i nabiera dynamiki, jednak nie ma tu wiele przemocy czy brutalności. Śledztwo opiera się głównie na rozmowach z ludźmi, zbieraniu poszlak, grzebaniu w przeszłości i łączeniu wszystkiego w całość.

Nie bez przyczyny wspomniałem o tajemnicach pamiętających czasy wojny. W książce pojawia się wątek historyczny i choć najmocniej jest on zaakcentowany na samym początku – powieść zaczyna się od ukrycia tajemniczego skarbu, który wpadł w ręce Niemców – to przewija się przez całą powieść i jest konieczny do zrozumienia wydarzeń rozgrywających się we współczesnej części „Schroniska…”. 

Powieść ubogacają ciekawe i niejednoznaczne postacie. Zacznijmy od głównego bohatera, Maksymiliana. Młody stomatolog, który przyjeżdża w góry, żeby złapać oddech, ma skomplikowane relacje ze swoją rodziną, szczególnie z ojcem. Towarzyszy mu Marta, którą Maks poznaje na początku powieści. Marta pracuje jako recepcjonistka w schronisku należącym do niejakiego Piotra Szulca, ten zaś jest osobą niewzbudzającą zaufania. Mamy także lokalnego łowcę sensacji, Jacka Węglosza, ze względu na swoje dziwne, ekscentryczne zachowanie uważanego za wariata. Co ciekawe, choć osób występujących w „Schronisku” jest niewiele, nie udało mi się odgadnąć tożsamości mordercy. Wszystko dlatego, że autor umiejętnie kieruje intrygą, podrzuca mylne tropy i kieruje uwagę na różne postaci. 

Muszę jednak zrównoważyć pochwały, wskazując to, co mi się nie podobało. Dolny Śląsk i tereny górskie są w tej książce przedstawione zarówno w wątku historycznym, jak i współczesnym. Autor umieszcza w powieści wtręty w innych językach, np. czeskim – te pojawiają się głównie w dialogach w formie pojedynczych zwrotów. Ale korzysta też z niemieckiego i tu rzecz jest nieco bardziej skomplikowana: na samym początku książki pojawia się słowniczek z niemieckimi nazwami miejscowości i ich polskim tłumaczeniem. Rozumiem zamysł, jednak zapamiętanie tych nazw szło mi opornie, a cofanie się do słownika, aby sprawdzić, o które miejsce w danej chwili chodzi, potrafiło wybić mnie z rytmu.

To jednak tylko drobna niedogodność. Dobrze pomyślana i poprowadzona intryga kryminalna, ciekawi bohaterowie, klimatyczne góry, a wszystko to doprawione sporą, ale nieprzytłaczającą ilością wiedzy historycznej i tej związanej z górami – to elementy, które sprawiają, że według mnie „Schronisko, które przestało istnieć” jest świetną propozycją na jeden czy dwa wieczory.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Schronisko, które przestało istnieć" Sławek Gortych