Pod kluczem, Ruth Ware

Autor: Justyna Nowicka
Data publikacji: 10 września 2020

Pod kluczem

Autor: Ruth Ware
Przekład: Anna Tomczyk
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 01 lipca 2020
Liczba stron: 416

To zbyt piękne, by było prawdziwe

Książka już od samego początku przyciągnęła mnie jako czytelnika. Jest napisana z perspektywy głównej bohaterki – jako list do prawnika, którego próbuje przekonać o swojej niewinności i poprosić o pomoc. Autorka od razu wiele zdradza: Rowan w swoich początkowych, krótkich liścikach wciąż powtarza „nie zabiłam tego dziecka”. Wiemy więc, że zginie jakieś dziecko. Nie stanowi to problemu, wręcz przeciwnie – w trakcie lektury mogłam zastanawiać się, czy to właśnie ta sytuacja, z tym konkretnym dzieckiem, będzie miała dla niego tragiczne konsekwencje? 

Rowan to młoda kobieta, która pracuje jako opiekunka w żłobku. Pewnego dnia natrafia w Internecie na korzystną ofertę pracy jako niania. Intratne warunki, jakie oferuje rodzina, skłaniają ją do podjęcia próby zdobycia posady. Dziewczynę niepokoi jedynie fakt, że w ciągu ostatniego roku aż cztery młode opiekunki zrezygnowały z pracy u Elincourtów. Sprawy nie ułatwia to, że wokół ich domu krążą dziwne legendy o rzekomym nawiedzeniu. Mimo wszystko Rowan jest szczęśliwa, kiedy Sandra zaprasza ją na rozmowę kwalifikacyjną. I tu mój pierwszy ukłon w stronę autorki: genialnie czytało mi się o tak  nietypowej rozmowie o pracę. Potencjalny pracodawca, który proponuje nocleg, kolację i lampkę wina… Ucieszyłam się, że ta książka już od pierwszych stron zapowiada się na coś zupełnie innego. Całkiem spontanicznie rozmowa przeistacza się w dzień próbny, który owocuje zatrudnieniem dziewczyny. 

Rowan, jako bohaterka, bardzo mi się podobała. Była przekonująco realna. Sama wprost mówi o tym, że posiada dwie twarze – swoją prawdziwą oraz Idealnej Niani Rowan.

[…] spojrzałam na siebie. Minęło tylko kilka dni od mojego przyjazdu – w perfekcyjnym wcieleniu Idealnej Niani Rowan w jej tweedowej spódnicy i starannie zapiętym kardiganie. Teraz byłam daleka od ideału. Miałam na sobie wymięte jeansy, a na bluzie widać było plamy po śniadaniu Petry. Dużo bardziej przypominałam prawdziwą siebie, jak gdyby prawdziwa ja wyciekała przez pęknięcia fasady, powoli przejmując kontrolę.

To nie płaska sylwetka, a dziewczyna, która nagina nieco fakty, by osiągnąć to, do czego dąży. I nie, nie twierdzę, że to dobre – to po prostu prawdziwe. Zdecydowanie szybciej można przekonać czytelnika, stawiając przed nim postać, która zachowuje się jak człowiek, a nie idealnie wykreowany bohater. 

Kolejnym wiarygodnie przedstawionym elementem był wątek zagubienia Rowan w nowoczesnym domu. Jako zwyczajna dziewczyna z Londynu nie miała wcześniej styczności z technologicznym przepychem panującym u Elincourtów. Przekonywały mnie sytuacje, kiedy z widocznymi wątpliwościami, kiedy nie mogła skorzystać z prysznica, nie konfigurując go wcześniej w aplikacji, czy wyłączyć światła, bo nie było to tak prostą czynnością, jak w jej dotychczasowym wynajmowanym mieszkanku. Ja również bym się przestraszyła, gdybym w środku nocy, chcąc zapalić światło, włączyła głośno muzykę. Ponadto wrogość dziewczynek wobec Rowan, dziwne rzeczy dziejące się w domu oraz fakt, że Elincourtowie rzucili opiekunkę na głęboką wodę, zostawiając ją samą już pierwszego dnia i wyjeżdżając w delegację, nie ułatwiają aklimatyzacji. Ruth Ware stworzyła idealne warunki, w których młoda dziewczyna może czuć się zagubiona. 

Zakończenie książki w bardzo klarowny i logiczny sposób uzasadnia wszystko, o czym pisałam wyżej – dwie twarze głównej bohaterki, jej pragnienie, by pracować w tym domu, niechęć dziewczynek do nowej niani i dziwne legendy o jej poprzedniczkach. Jednocześnie stanowi idealny przykład tego, jak niewiedza, niedopowiedzenia i brak szczerości mogą doprowadzić do tragedii. Finał pokazuje, jak niewiele wystarczyłoby czasem zrobić, by jej uniknąć. Odrobina dobrej woli, autentyczności i chęci porozumienia mogą naprawić wiele w ciągu sekundy. 

Żałuję, że nie dokończyłam wtedy tego zdania, Panie Wrexham. Żałuję, mogłam jej to po prostu powiedzieć, opowiedzieć, wytłumaczyć.

Wszystko to, o czym napisałam wyżej, dopełnił dobrze napisany tekst. Książkę czytało się świetnie, trudno mi ją było odłożyć na później. Każda z intryg domagała się, by poznać jej rozwiązanie. „Pod kluczem” oceniam więc jako bardzo dobrą powieść z ciekawym pomysłem i finałem. 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Pod kluczem" Ruth Ware

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Śmierć pani Westaway, Ruth Ware

Każda rodzina ma swoje mroczne tajemnice.

08 czerwca 2021

NOWOŚĆ

Pod kluczem, Ruth Ware

Dom jak z bajki stanie się jej najgorszym koszmarem.

03 lipca 2020

NOWOŚĆ

W ciemnym, mrocznym lesie, Ruth Ware

"W ciemnym, mrocznym lesie" Ruth Ware to thriller psychologiczny, którego główną bohaterką jest autorka kryminałów. Pewnego razu wyjeżdża na weekend na wieś - i ...

10 stycznia 2017