
Grady Green to autor bestsellerów. Od roku – a konkretnie od chwili, gdy spotkała go tragedia – nie napisał jednak ani jednej strony. W niewyjaśnionych okolicznościach zaginęła jego ukochana żona, Abby, i od tej pory każdy dzień Grady’ego to pozbawione sensu snucie się z kąta w kąt, stupor twórczy i gonitwa myśli o małżonce. Kiedy mężczyźnie zaczynają kończyć się środki do życia oraz termin oddania kolejnej książki, wydawca proponuje mu zmianę otoczenia: wręcza mu klucze do domku usytuowanego na niewielkiej szkockiej wyspie Amberly, należącego niegdyś do innego, zmarłego już pisarza. Grady przyjmuje ofertę. Ma mieszane uczucia, ale kiedy podczas podroży promem na wyspę dostrzega kobietę łudząco podobną do Abby, dochodzi do wniosku, że może trafił w to miejsce nie bez powodu.
Alice Feeney cieszy się sporym uznaniem czytelników, natomiast ja jakiś czas temu po lekturze jednej z jej książek poczułam, że chyba nie jest autorką dla mnie. Niemniej zawsze staram się dawać pisarzom drugą szansę, dlatego sięgnęłam po „Piękną brzydotę”. I przepadłam. Przepadłam w dusznym klimacie małej wyspy, szkockiej samotni odciętej od stałego lądu, zamieszkiwanej jedynie przez dwadzieścia pięć osób, pozbawionej zasięgu telefonicznego oraz internetu. Przepadłam w fabule, pełnej pytań o to, co tak naprawdę stało się z żoną głównego bohatera, czy on sam stopniowo traci zmysły, czy cała historia nie okaże się jedną wielką halucynacją dręczonego i ogarniętego żałobą umysłu.
Abby mnie uszczęśliwiała. Pisanie też mnie uszczęśliwiało. To było coś, co naprawdę kochałem. Żyłem, by pisać, i pisałem, by żyć. Ale teraz to wszystko się zmieniło. Pisanie jest jak bycie pobitym na śmierć przez własne marzenia. Zaczęło się od tego, że nie byłem w stanie pisać, ale przez ostatnie kilka miesięcy byłem tak zmęczony, że nie mogłem nawet czytać. Kiedy próbuję, słowa wydają się przesuwać na boki po stronie, są jak widok z pędzącego pociągu.
Feeney nie stworzyła nowatorskiego, oryginalnego thrillera, posłużyła się tym, co już niejednokrotnie wykorzystywano w gatunku; „Piękna brzydota” przypominała mi niektóre powieści Sebastiana Fitzka czy Mikela Santiago. Nie jest to jednak zarzut. Bardzo lubię osadzanie fabuły na odległej wyspie, gdzie surowy i mglisty krajobraz potęguje tajemniczość. Do tego dochodzą gęsty klimat niewielkiej, hermetycznej i naprawdę osobliwej społeczności oraz świadomość, że niebezpieczeństwo jest bliżej, niż nam się wydaje, a każdy z bohaterów ma swoją wersję prawdy. Mamy również dobrze nakreśloną główną postać – zrozpaczonego męża i bezproduktywnego pisarza – oraz postaci kobiece, którym warto się przyjrzeć. Sama narracja trzyma zaś czytelnika w ciągłym napięciu, skłaniając go do pytań o prawdę i granice percepcji.
Po przeczytaniu tej powieści rozumiem już peany nad twórczością Alice Feeney. Warto sięgnąć po „Piękną brzydotę” – tytuł to doskonała zapowiedź opowieści pełnej złożoności i sprzeczności. Autorka w sposób niezwykle plastyczny i sugestywny kreśli obraz wyspy Amberly, niewielkiego punktu gdzieś pośród wielkiej wody, gdzie toczą się pełne tajemnic losy dwudziestu pięciu mieszkańców i jednego Grady’ego Greena. A jak on sam zwykł mawiać: „wszyscy jesteśmy nie do końca godnymi zaufania narratorami własnych historii”.
Na tajemniczej wyspie na końcu świata czeka na niego prawda… Ale czy na pewno chce ją poznać?
04 września 2025

O książkach Alice Feeney słyszałam wiele razy, dlatego ze sporą ciekawością i nie mniejszymi oczekiwaniami sięgnęłam po „Dobrą złą dziewczynę”. I albo trafiłam ...
07 sierpnia 2025

Czasami złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom, więc dobrzy ludzie muszą robić złe rzeczy.
15 kwietnia 2025

Większości z nas zdarzyło się doświadczyć mało komfortowego uczucia, kiedy ktoś mówi do nas jak do starego znajomego, a my go w ogóle nie kojarzymy. Nic miłego, dla ...
20 marca 2025

Myślisz, że w twoim małżeństwie nie ma tajemnic? Tak ci się tylko wydaje…
21 listopada 2024

Jeśli macie ochotę na kolejną mroczną wariację zagadki zamkniętego pokoju, a język powieści to dla Was kwestia drugorzędna – śmiało sięgajcie po „Daisy Darker”
09 stycznia 2023

Trudno jest wytrzymać z rodziną, zwłaszcza taką jak nasza.
17 listopada 2022

Jeśli dana historia ma dwie wersje, to znaczy, że jedna z osób kłamie…
18 marca 2021

Przyzwoity styl, fabuła, od której trudno się oderwać i ciągłe zaskakiwanie czytelnika – to przepis Alice Feeney na powieść. Rezultat to wciągający thriller ...
02 listopada 2017

Bohaterką powieści „Czasami kłamię” Alice Feeney jest Amber Reynolds. Powinniście wiedzieć o niej trzy rzeczy. Pierwsza: mąż Amber już jej nie kocha. Druga: Amber ...
26 października 2017
