
Perseidy – szerzej znane jako spadające gwiazdy. Wszyscy kojarzymy je jako te, które mają spełniać nasze marzenia. Wystarczy tylko je zobaczyć. W rodzinie Justyny było bardzo dużo marzeń do spełnienia, jednak nikomu nie udało się dojrzeć aż tylu perseid.
Justyna straciła siostrę ponad dwadzieścia lat wcześniej. Milena była jej dużo bliższa niż matka, zatem cios okazał się wyjątkowo bolesny.
Marianna Pohl dziś jeszcze bardziej wyglądała jak zjawa. W swojej powłóczystej muślinowej sukience i ozdobionych florystycznym motywem sandałach sprawiała wrażenie kogoś, kto niemal unosi się nad podłogą. Czasami tak ją Milena postrzegała. Jak ducha, który tylko krąży po tym domu. Fantazja. Niebyt. Była wszystkim, ale na pewno nie przypominała innych matek.
Justyna cały czas nie jest w stanie poradzić sobie z przeszłością i wciąż pielęgnuje wokół siebie aurę i ducha starszej siostry. Otacza się jej rzeczami, regularnie do nich sięga i nie potrafi pogodzić się z matką. Sprawa odżywa na nowo, kiedy Justynę odwiedza poznańska policja. Opowiadają o zbrodni, która miała miejsce w jednej z miejscowych kawiarni. Ofiarą okazuje się kobieta bez wątpienia spokrewniona z Justyną i jej matką. W kobiecie odżywa niczym nieuzasadniona nadzieja, że może jednak Milena żyje. Rozpoczyna swoje własne śledztwo i próbuje dowiedzieć się, co się stało – teraz i dwadzieścia lat wcześniej, kiedy to Milena, wraz ze swoimi znajomymi, poddała się tajemniczemu rytuałowi, który wymknął się spod kontroli.
Mimo że opis wydaje się ciekawy, z przykrością muszę stwierdzić, że „Perseidy” nie okazały się książką dla mnie. Bardzo zmęczyła mnie ta lektura. Historia nie jest skomplikowana, lecz po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że sposób w jaki Ewa Przydryga pisze, mnie po prostu nuży i nie potrafi zaangażować. Postaci, zarówno „teraźniejsza” Justyna, jak i jej siostra sprzed dwudziestu lat, nie są bohaterkami, które potrafiłabym polubić i za którymi chętnie bym podążała. Ich zachowanie jest naiwne, denerwujące i nielogiczne – i jedynie chęć poznania zakończenia jakoś „trzyma” uwagę przez całość lektury.
Sporo jest tu wątków dotyczących swego rodzaju fantazji, rytuałów, ale i zaburzeń psychicznych – Milena pracowała w szpitalu psychiatrycznym, w którym podczas wojny odbywały się masowe mordy. Trochę dużo grzybów w tym barszczu, zwłaszcza że nie tak łatwo skupić się na jednym wątku, bo narracja przeskakuje pomiędzy nimi dość chaotycznie. Do wszystkiego dochodzimy bardzo powoli, tylko po to, by na sam koniec gnać, chcąc poznać zakończenie.
Było to moje drugie podejście do powieści Ewy Przydrygi, ale wiem już, że nie jest to rodzaj historii, w których się odnajduję. Jaśniejszym punktem (może to ta spadająca gwiazdka?) okazało się zakończenie, które mnie zaskoczyło. Nie na tyle jednak, by podnieść moją ocenę „Perseid”. Na szczęście rynek polskiego kryminału jest tak duży, że każdy znajdzie na nim coś dla siebie.
Mroczny, duszny thriller psychologiczny w klimacie skandynawskiego noir.
29 września 2026

Zatoka Gdańska, zaginiona kobieta, mroczne tajemnice rybaków, stara latarnia. I morze wzburzone od kolejnych zbrodni.
08 października 2025

Ta jedna noc może odmienić twoje życie. Albo brutalnie je zakończyć.
21 lutego 2025

Światło czy ciemność – co wybierzesz w obliczu moralnego dylematu?
18 września 2024

Ma umrzeć. Musi umrzeć. Taki jest nadrzędny cel.
31 lipca 2023

Jeśli macie ochotę na klimatyczny thriller, chwilami oniryczny, chwilami klaustrofobiczny, ale nieustannie wywołujący niepokój – zainteresujcie się „Pomornicą”.
11 kwietnia 2023

Najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki, skomplikowane i przerażające relacje rodzinne.
22 marca 2023

Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…
13 grudnia 2021
