Otok, Michalina Remisz

Autor: Justyna Nowicka
Data publikacji: 20 lipca 2026

Otok

Autor: Michalina Remisz
Wydawnictwo: selfpublishing
Premiera: 26 lipca 2025
Liczba stron: 256

Wakacje z koszmaru

Wymarzone wakacje, słońce, piękna chorwacka wyspa, puste i idylliczne plaże. Brzmi jak sielanka? Oj tak! Niestety, sielanka kończy się po otwarciu książki…

Już na pierwszy rzut oka coś w „Otoku” jest nie tak. Bardzo wiele rzeczy jest tam nie tak. Tekst niestety wygląda na nietknięty jakąkolwiek korektą. I (na razie) nie mam na myśli strony stylistycznej, a tylko to, co rzuca się w oczy bez czytania – całe zdania zapisane bez spacji czy myślniki rzucone w losowych miejscach.

Nieoponowałamwtedyjakośspecjalnie,ale nigdy nie doczekałam się realizacji tej (i wielu, wielu innych) propozycji.

Czy kobieta z altany to Kristina, o której ro z m aw ia li?

W każdym dużym tekście mogą zdarzyć się błędy, można coś przeoczyć, ale tutaj jest tego mnóstwo. Zakładając, że część została zauważona i poprawiona – skala jest zatrważająca. 

Zdania nierzadko zbudowana są w pokraczny sposób, a ich początek ma niewiele wspólnego z zakończeniem. Tu duże znaczenie ma też długość zdań – rekordzista rozciągnięty był na cztery wersy. Trudno nie zgubić wątku w tak długim ciągu. Konstrukcja też pozostawia wiele do życzenia: momentami przypomina po prostu całkiem przyzwoite wypracowanie szkolne. Jeśli więc chcecie poczuć się jak nasze polonistki, zaopatrzcie się w czerwone długopisy i do dzieła. Gwarantuję, że będziecie musieli używać ich dość często. 

Nie lepiej rzecz wygląda, jeśli chodzi o bohaterów. Jakiekolwiek treści odnoszące się do nich wyglądają jak charakterystyka żywcem wyciągnięta z opracowania. Kilka cech, trochę o wyglądzie i mamy to! No niestety, nie mamy – żeby poczuć człowieka, utożsamić się z nim, potrzeba czegoś więcej niż kolor włosów czy historia związków. Mierżą też płytkość bohaterów, ich infantylne zachowania, odzywki. 

Najbardziej podejrzaną rzeczą, jaką spożyłam w tym domu, było to dziwne, mdlące kakao. W brzuszku czułam przyjemne motylki, a kolory wokół mnie były intensywniejsze , niż wtedy, gdy z Vesną oglądałyśmy jej wspaniały ogród.

Niestety, przy lekturze powieści „motylków w brzuszku” nie było… Zwyczajna letnia ulewa urasta do rangi katastrofy, po której bohaterka nie może do siebie dojść, bo „w Chorwacji miało być słonecznie” – Ilona, bo o tej bohaterce mowa, jest mistrzynią tego typu akcji. Sposób, w jaki się zachowuje, dobiera słowa czy opisuje pewne rzeczy jest wręcz nienaturalnie infantylny. 

Wiele można wybaczyć, kiedy fabuła w jakiś sposób to wynagradza, kiedy dostajemy kawał dobrej historii, tylko może komuś zabrakło umiejętności, by ją „opakować”. Tutaj niestety ani prezent, ani jego opakowanie nie dowiozły. Zapowiada się obiecująco – przepiękna chorwacka wyspa, której idyllę burzy seria zaginięć młodych kobiet. Nikt nie wie, co się z nimi dzieje, z jakiego powodu znikają. Chęć rozwiązania tej sprawy wykazuje detektyw Artur Kurkowski – zabiera swoją dziewczynę i jej przyjaciółkę na wakacje do Chorwacji, gdzie w międzyczasie może próbować rozwiązać śledztwo. Znamy te wszystkie powieści czy seriale o pracoholikach, którzy nie potrafią odpoczywać i pracują nawet na wakacjach, ale tutaj w którymś momencie zaczyna się to bardzo psuć. W grę wchodzą dziwne i nienaturalne elementy, o których nie chcę pisać wprost, by nie zdradzać za dużo. Jedna z bohaterek opisuje swoje przeżycia, które zaczynają przypominać bardziej książkę science fiction niż kryminał. Znów: autor ma pełną dowolność, może mieszać gatunki, robić, co mu się podoba, ale powinno to mieć ręce i nogi, wynikać z czegoś, pasować do siebie, inaczej wygląda nieco śmiesznie.

Zakończenie – co jest konsekwencją tego, o czym pisałam w poprzednim akapicie – jest niewiarygodne, i niestety nie jest to komplement. Przeczucia towarzyszące mi od początku lektury niestety się potwierdziły, a finał okazał się gwoździem do trumny. W jednej z recenzji powieści Michaliny Remisz przeczytałam, że jest krótka i „do zrobienia w jeden wieczór”. Faktycznie: jest krótka, niestety raczej nie na jeden wieczór, ponieważ trzeba ją sobie dawkować jak nieprzyjemne lekarstwo. Z przykrością stwierdzam, że nie warto wybierać jej jako wakacyjnej rozrywki. 

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Otok" Michalina Remisz