Najlepszy, T. M. Logan

Autor: Justyna Nowicka
Data publikacji: 10 stycznia 2022

Najlepszy

Autor: T. M. Logan
Przekład: Jarosław Włodarczyk
Wydawnictwo: Bukowy Las
Premiera: 05 maja 2021
Liczba stron: 400

Córeczka tatusia

Od pewnego czasu mam wrażenie, że tematy thrillerów się powtarzają, schematy są utarte, a ścieżki wydeptane do cna. Nawet jeśli autor próbuje coś zmienić, wprowadzić jakieś świeże elementy, to baza zostaje ta sama i kręcimy się wokół jednego trzonu. Właśnie z tego powodu „Najlepszy” od razu zwrócił moją uwagę – mamy tu zupełnie inne relacje. Mnóstwo jest thrillerów zbudowanych wokół relacji matka–córka czy teściowa–synowa. Mam wrażenie, że dużo częściej to kobiety są budulcem intryg. Logan skręcił w inną stronę.

Bohaterem powieści jest Ed, ojciec Abbie. Rodzinę poznajemy w momencie, kiedy dziewczyna przedstawia jej swojego narzeczonego, Ryana. Tak, narzeczonego, bo mimo że mężczyzna prosi Eda o rękę córki, to w rzeczywistości para jest już zaręczona. To niemały szok dla rodziców Abbie. Kolejny przeżywają, kiedy dowiadują się, że ślub już za parę tygodni. O ile Claire, matka dziewczyny, choć zaskoczona, cieszy się ze szczęścia córki, o tyle Ed nie ukrywa swoich wątpliwości. Od początku nieufnie odnosi się do Ryana i w każdym jego słowie czy zachowaniu dopatruje się czegoś nieodpowiedniego. Niestety, w ten sposób ściąga na siebie gniew zarówno żony, jak i córki.

– Trochę tego za dużo. On jest zbyt doskonały.

– Jest bardzo inteligentnym, ambitnym młodzieńcem z dobrym sercem, sumieniem i wspaniałymi kośćmi policzkowymi. Może o tym nie wiedziałeś, ale tacy mężczyźni istnieją naprawdę.

– Ale w czym tkwi haczyk? Przez ten brak wad myślę, że coś ukrywa.

Ten motyw trochę przypomina mi schematy z filmów katastroficznych – jeden samotny bohater, który chce ocalić ludzkość, ale nikt nie dopuszcza go do głosu, wszyscy lekceważą jego obawy. W ten sam sposób Claire i Abbie lekceważą podejrzenia Edwarda. Wszyscy wokół pozostają pod wielkim wrażeniem Ryana. Nikt nie chce słuchać, co ma do powiedzenia ojciec. Tym bardziej że do tej pory żaden kandydat na zięcia nie przypadł mu do gustu. Zostaje więc sam „na polu walki” i rozpoczyna wyścig z czasem. Zakłada sobie, że do ślubu dowie się o mężczyźnie wszystkiego i ujawni przed bliskimi jego prawdziwą twarz. Prawdziwą – a raczej może taką, którą on sam uznał za prawdziwą, acz skrzętnie ukrywaną. I ten wątek byłby ok, naprawdę. Ilu znamy nadopiekuńczych rodziców, którzy nie potrafią pozwolić swoim dzieciom na samodzielne życie? Zdecydowanie zbyt wielu.

Jednak to, co robi Edward, zajmując się sprawą przyszłego zięcia, jest trochę naciągane. Dobrze, ojciec z pewnością może dużo poświęcić, aby chronić swoje dziecko przed tym, co złe, jednak „Najlepszy” w pewnym momencie zaczął przypominać tani film sensacyjny. Nie chcę za wiele zdradzić, niech więc dość będzie powiedzieć, że ojciec zachowuje się wręcz obsesyjnie i przestaje przejmować się swoim codziennym życiem i obowiązkami. Powoli popada w obłęd, rujnując równocześnie relacje z rodziną.

Kolejnym rozczarowaniem okazało się zakończenie. O ile, mimo wszystkich uchybień, fabuła w jakiś sposób mnie ciekawiła i zostawiała niedosyt, to finał nie okazał się spektakularny. Liczyłam na więcej, na efekt, który wywołują naprawdę dobre thrillery – to uczucie szoku, niedowierzania, poczucie totalnego wykiwania przez autora. W „Najlepszym” nic z tego się nie pojawiło. Nie było nic, co by mnie zaskoczyło i wprawiło w osłupienie.

 

Nie chcę jednak zniechęcać Was do przeczytania tej książki. Mimo wszystko jest w niej coś urzekającego: pomysł. Troszkę gorzej poszło z jego realizacją, ale może to właśnie rodzaj intrygi, który do Was trafi? Moją miarą jest fakt, czy kupiłabym dany tytuł, by kogoś nim obdarować. Niestety, „Najlepszym” nikogo bym nie obdarowała.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Najlepszy" T. M. Logan