Mam do pana kilka pytań, Rebecca Makkai

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 29 grudnia 2025

Mam do pana kilka pytań

Autor: Rebecca Makkai
Przekład: Rafał Lisowski
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Premiera: 06 września 2023
Liczba stron: 552

Pamięć, przemoc i niewygodne pytania

Powieść „Mam do pana kilka pytań” można by postawić na półce opatrzonej hasłem „thriller” i raczej nikt by się nie obruszył – w końcu wątek kryminalny jest w niej spoiwem fabuły. To jednak coś więcej niż prosta historia o zbrodni sprzed lat. Z wielu względów książce Rebekki Makkai bliżej do powieści obyczajowej, skupionej wokół tematów pamięci, przemocy wobec kobiet i tego, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość.

Główną bohaterką i narratorką jest tutaj Bodie Kane – profesorka filmoznawstwa i podkasterka. Gdy przyjmuje propozycję poprowadzenia kursu w swoim dawnym liceum, wraca do miejsc, które znała, i wydarzeń, których – jak się okazuje – nigdy nie przepracowała. Jednym z nich jest tajemnicza śmierć jej ówczesnej wspólokatorki, Thalii. I choć za zabójstwo skazano konkretnego mężczyznę, sprawa mimo upływu lat wciąż budzi emocje i wątpliwości. Bodie, choć tego nie planowała, zaczyna prowadzić własne „śledztwo”, a to uruchamia w jej głowie kolejne, nierzadko bolesne wspomnienia.

Rebecca Makkai – amerykańska powieściopisarka, której książki znalazły się w finałach National Book Award czy Nagrody Pulitzera – sięga po sprawdzony motyw powrotu do przeszłości: dawnej szkoły, nierozwiązanej sprawy, doświadczeń, które w jakiś sposób ukształtowały bohaterkę. W tym sensie książkę można czytać jako opowieść o dojrzewaniu – tyle że rozciągniętym na całe dorosłe życie. Autorka kreśli portret osoby funkcjonującej „normalnie” (choć co właściwie miałaby oznaczać normalność?), ale stale obciążoną niewypowiedzianym ciężarem („mam tak dobrane antydepresanty, że od dekady nie płakałam prawdziwymi łzami”). 

A zatem punkt wyjścia – powrót do przeszłości, wielowymiarowa postać głównej bohaterki i niepokój, który zaczyna się w jej głowie – brzmi znajomo i odnajdziemy go w wielu thrillerach psychologicznych. Ale już forma tej historii jest nietypowa. Mamy tu narrację pierwszoosobową, również bardzo popularną w tym gatunku – ale bohaterka kieruje swoje wypowiedzi do konkretnego odbiorcy. Nie od razu wiemy, kim jest tytułowy „pan” ani dlaczego właśnie do niego zwraca się Bodie. Przez długi czas nie potrafimy też stwierdzić, czy mamy do czynienia z fascynacją, niechęcią czy oskarżeniem wobec tego człowieka. Ta niejednoznaczność zdecydowanie działa na korzyść powieści. 

Pomysłowa jest także konstrukcja tej książki: każda jej część przedstawia inną możliwą wersję wydarzeń sprzed dwudziestu lat, a w każdej z nich potencjalnym sprawcą śmierci Thalii jest ktoś inny. Makkai nie tyle rozwiązuje kryminalną zagadkę, ile pokazuje, jak łatwo narracje się zmieniają – w zależności od perspektywy, kontekstu i tego, komu wierzymy. Przemyca przy tym krytykę amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Niemniej co innego pozostaje tu najważniejsze. „Mam do pana kilka pytań” to bowiem przede wszystkim głos w sprawie przemocy wobec kobiet. Autorka przytacza niezliczone przykłady nadużyć i molestowania, często w sposób pozornie chłodny, a przez to jeszcze bardziej przejmujący:

W samochodzie Anny nadal grało NPR.

To była ta sprawa, w której między jej zębami znaleziono zielone syntetyczne włókna.

To tak w której brakowało jej butów.

Ta, w której brakowało jej roweru.

Ta, w której brakowało jej paznokci, połamanych podczas walki.

Jednocześnie Makkai nie ucieka od trudnego tematu fałszywych oskarżeń wobec mężczyzn – podkreślając, że choć zdarzają się rzadko, ich istnienie bywa wykorzystywane do podważania wiarygodności realnych ofiar.

Można mieć drobne zastrzeżenia do tempa powieści. Początek jest świetny: razem z Bodie przyjeżdżamy do liceum Granby’ego i zaczynamy odkrywać karty z jej przeszłości. Środek powieści jednak zwalnia, chwilami nawet nieco się ślimaczy. Wynika to z silnego nacisku na warstwę obyczajową: mamy tu mnóstwo wątków osobistych dotyczących głównej bohaterki, jej związków, dzieci, relacji z przyjaciółmi i tak dalej. Ale czytałam ostatnio inną powieść zbudowaną na podobnym schemacie: „Collette” Valérie Perrin – i tam, mimo podobnego nacisku na warstwę obyczajową, ani przez moment nie poczułam znużenia. Tu się pojawiło. Na szczęście końcówka ponownie przyspiesza, a główny motyw – przemocy wobec kobiet – pozostaje wyraźny do ostatnich stron.

„Mam do pana kilka pytań” długo czekało na mojej liście do przeczytania. Cieszę się, że wreszcie udało mi się znaleźć na nią czas. Już wiem, jakie pytania zadała Bodie – a ja po lekturze zadaję sobie inne. Polecam, bo sami na pewno też będziecie mieć kilka pytań.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Mam do pana kilka pytań" Rebecca Makkai