
Joanna i Sławek prowadzą spokojne życie: on jest trenerem tenisa, ona udziela korepetycji. Pewnej nocy w ich domu na wrocławskich Maślicach dochodzi do włamania, podczas którego Joanna zostaje ciężko pobita. Włamywacze szybko zostają schwytani, ale wydarzenie wywołuje w kobiecie traumę. Małżeństwo sprzedaje więc mieszkanie i przeprowadza się do innej dzielnicy – Joanna liczy, że tam odzyska spokój. Tyle że córka sąsiadów zostawia jej kartkę z prośbą o pomoc i dramatyczne wspomnienia wracają. Joanna coraz mocniej czuje, że w nowym miejscu wcale nie jest bezpiecznie.
Lubię powieści Alicji Sinickiej między innymi za to, że opowiadane w nich historie dotyczą zwykłych ludzi. W „Laurce” obserwujemy problemy osoby zmagającej się z zespołem stresu pourazowego. Joanna uczęszcza na terapię grupową. Od czasu wydarzeń w dawnym domu minął rok i wszystko wydaje się być na dobrej drodze – kobieta angażuje się w życie nowego sąsiedztwa i nawiązuje kolejne znajomości. Jednak już od sceny pierwszego spotkania z sąsiadami można wyczuć, że przynajmniej niektórzy tutaj mają swoje za uszami.
Aspekt psychologiczny jest w tej powieści bardzo istotny i najbardziej uwypuklony w kreacji głównej bohaterki, która bardzo szybko zyskała moją sympatię – bo jak tu nie współczuć komuś, kto przeżył traumę? Joanna jest jednak postacią wielowymiarową, niejednoznaczną, a niektóre jej zachowania mogą wywołać w czytelniku niezrozumienie, może nawet złość. Ale nie tylko główna bohaterka jest tu świetnie narysowana: wszystkie postaci stworzone przez Sinicką są ciekawe, choć część – zwłaszcza sąsiadów – trudno byłoby polubić. Niemniej niezależnie od tego, jakie emocje i uczucia w nas wywołują, to nie są papierowe twory, o których po prostu się czyta – to ludzie z krwi i kości, obok których zdecydowanie nie da się przejść obojętnie.
Opowieść prowadzona jest w pierwszej osobie – wydarzenia śledzimy z perspektywy Joanny, co pozwala nam jeszcze lepiej wczuć się w jej emocje. Rozdziały są krótkie, przez co książkę czyta się naprawdę szybko. W lekturze bardzo pomaga też lekkie pióro autorki. „Laurka” to thriller, w którym akcja toczy się powoli, a kolejne elementy układanki są odsłaniane stopniowo. Autorka odpowiednio rozkłada i dawkuje napięcie, dzięki czemu trudno odłożyć książkę na bok.
Alicja Sinicka swoją najnowszą powieścią udowadnia, że nie bez przyczyny jest tak chętnie czytaną autorką. „Laurka” nie powala tempem, ale nadrabia atmosferą, warstwą psychologiczną oraz bohaterami, w których pisarka potrafi się fantastycznie wczuć (i my razem z nią). A zaserwowany na końcu plot twist z pewnością zaskoczy niejedną osobę.
To historia o tym, że za życzliwym uśmiechem może kryć się niewyobrażalna podłość, a ci, których pozornie znamy, tak naprawdę są dla nas zupełnie obcy.
12 marca 2026

Co tak naprawdę stało się z moją siostrą?
29 maja 2025

To nie tylko thriller z solidną warstwą fabularną i dobrze stworzonymi postaciami, lecz także świetne studium przemocy.
20 lutego 2025

Jaką tajemnicę skrywa moja podopieczna?
04 lutego 2025

Alicja Sinicka potrafi zaszyć w powieści wiele znaczeń, ukryć coś, co potem wydaje się oczywiste.
25 kwietnia 2024

To miała być wspaniała zimowa noc na Mazurach. Zmieniła się jednak w koszmar.
31 stycznia 2024

Podczas lektury tej książki na pewno nie da się zasnąć!
17 lipca 2023

Druga część przygód detektywów z podstawówki.
25 maja 2023

W jej pięknych oczach mieszkał strach i było mu tam bardzo wygodnie.
14 marca 2023

Kiedy ona zasypia, ktoś odwiedza ją i powoli niszczy jej życie.
22 czerwca 2022

Najlepszym podsumowaniem tej powieści mogą być słowa: „be careful what you wish for”. Marzenie może bowiem przerodzić się w koszmar.
23 września 2021

To obraz niszczenia człowieka przez inną osobę. Mroczny, ponury i przerażająco realny.
04 stycznia 2021

Miała być pomocą domową. Stała się służącą samego diabła.
22 października 2020

Lepiej zasłaniaj okna po zmroku. Nawet jeśli nie masz nic do ukrycia. Premiera „Obserwatorki” już dziś!
20 maja 2020
