
Ruth Sterling na pierwszy rzut oka wydaje się samotną matką jakich wiele. Od zawsze wychowuje Catherine sama i właściwie podporządkowała swoje życie córce. Tyle że Catherine jest dorosła i właśnie zaczyna kolejny etap swojego życia: ma wyjechać do nowej pracy, a zatem po raz pierwszy naprawdę się usamodzielnić. I właśnie wtedy w pozornie zwyczajnej historii matki i córki pojawiają się pierwsze pęknięcia.
Catherine uważa, że dobrze zna swoją matkę. Ruth jest cicha, pracowita, oddana i może trochę nadopiekuńcza, ale trudno odmówić jej tego, że zawsze stoi po stronie córki. Catherine zna jej przyzwyczajenia, sposób myślenia i historię ich wspólnego życia. Ruth uważa, że dobrze zna swoją córkę. Catherine nigdy by się nie zbuntowała, nigdy nie kwestionowałaby przeszłości swojej matki.
Problem w tym, że obie mogą się mylić.
„Jak we mgle” Sarah Pekkanen to thriller psychologiczny o matce i córce, które są sobie bardzo bliskie, a jednocześnie być może wcale się nie znają. O sekretach, które z czasem zaczynają żyć własnym życiem. I o strachu przed utratą najważniejszej osoby.
Autorka bardzo sprawnie buduje typową dla gatunku atmosferę niedopowiedzenia i niepokoju. Nie wszystko zostaje od razu wyjaśnione, dzięki czemu przez sporą część książki można mieć poczucie, że pod powierzchnią dzieje się coś niepokojącego. Szczególnie dobrze wypadają fragmenty, w których pojawia się zagrożenie. Nie będę pisać, czego dokładnie dotyczy, bo byłby to spoiler odbierający sporo przyjemności z lektury – dość powiedzieć, że kilka rozdziałów czytałam w dużym napięciu, niepewna, na ile to zagrożenie jest realne, a na ile istnieje przede wszystkim w głowie Ruth.
To właśnie ta niepewność jest jednym z mocniejszych punktów powieści. Autorka podrzuca czytelnikowi kolejne tropy i miejsca, które mają zaskakiwać. I trzeba przyznać, że część z nich rzeczywiście działa bardzo dobrze. Są jednak również takie, które można przewidzieć wcześniej, przez co zamiast szoku pojawia się raczej poczucie: „tego właśnie się spodziewałam”. Mam też wrażenie, że książka momentami jest nieco przegadana, szczególnie w porównaniu z poprzednią powieścią autorki, „Dom ze szkła”, bardzo oszczędną w słowach. Niektóre fragmenty można by skrócić, a niektóre informacje niekoniecznie trzeba było powtarzać.
Ale nie przeszkodziło mi to na tyle, żeby odłożyć książkę z poczuciem rozczarowania. Wręcz przeciwnie – historia Ruth i Catherine okazała się na tyle wciągająca, że drobne niedoskonałości mi nie przeszkadzały. Widać, że Sarah Pekkanen miała pomysł na historię, która potrafi wzbudzić niepokój i skłonić do zadawania pytań. W tym przypadku: o granice. Gdzie kończy się troska, a zaczyna kontrola? Ile matka jest w stanie zrobić dla dziecka? I czy można usprawiedliwić kłamstwo, jeśli jego celem jest ochrona ukochanej osoby?
Ruth Sterling od ponad dwudziestu lat żyje w cieniu przeszłości, o której nie chce pamiętać. Unika rozgłosu, nie zapuszcza korzeni i zawsze ma przygotowany plan ucieczki.
15 lipca 2026

Autorka każe nam zadać sobie bardzo trudne pytanie: czy dziecko może być złe? I umiejętnie unika jednoznacznej odpowiedzi, budując coraz wyraźniejsze napięcie
20 kwietnia 2026

Idealna rodzina czy idealne kłamstwo?
11 marca 2026
