Celsjusz, Marc Elsberg

Autor: Justyna Nowicka
Data publikacji: 04 grudnia 2025

Celsjusz

Autor: Marc Elsberg
Przekład: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: 11 września 2024
Liczba stron: 560

Taki mamy klimat

Dyskusje wokół ocieplenia klimatu są cały czas żywe i, nomen omen, gorące. Temat powraca jak bumerang, manifestacje, protesty, dyskusje na temat polepszenia sytuacji – znamy to. Marc Elsberg podjął się stworzenia thrillera dotykającego tego zagadnienia. Trochę namieszał – ale ostatecznie co z tego wyszło?

Powieść rozpoczyna się od przypadkowego, pozbawionego znaczenia dla fabuły lotu. Jego pasażerowie zauważają za oknami tajemnicze, ogromne obiekty latające: 

Od zachodniej strony zaczęły się wyłaniać kolejne rosnące w oczach obiekty, które niechybnie obrały kurs na nich. (…) Pewnie tak samo czuli się ludzie w biurach na najwyższych piętrach World Trade Center 11 września 2001 roku, na kilka sekund przed atakiem pierwszego samolotu, pomyślał Chen. Niedowierzanie. Osłupienie. Nadzieja. Panika. W końcu pustka w głowie. 

Nagrania błyskawicznie trafiają do internetu i już po paru minutach powodują poruszenie w Białym Domu. Fayola Oyetunde, klimatolożka działająca w ONZ, zostaje zaproszona przez swojego starego znajomego, Manu Sanusiego, do rozmowy z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że jedyną osobą, która będzie w stanie zidentyfikować obiekty, jest właśnie Fay. Nie myli się. Jego przyjaciółka bez wahania przekazuje im swoją wiedzę. Oczywiście, jak bywa w tego typu historiach, część osób jej nie wierzy. Niedługo potem rząd chiński organizuje konferencję prasową, na której de facto potwierdza słowa klimatolożki oraz zapowiada przejęcie kontroli nad klimatem na świecie i przeciwdziałanie dalszemu jego ociepleniu. Wybucha panika. Wiele osób angażuje swoje siły w ten temat i równie wiele naraża życie, kiedy okazuje się, że prawda bywa niewygodna…

„Celsjusz” ukazuje prawdy, którymi nikt nie jest zaskoczony – w tego typu dyskusjach rzadko liczy się realna pomoc dla konkretnych krajów czy ludzi, to raczej licytacja wśród najbogatszych, kto może zyskać najwięcej. Przepychanki na szczycie, wiele pustych słów w kierunku zwykłych ludzi i próba uspokojenia ich, by nikt nie przeszkadzał w realizacji planów. Musiała oczywiście pojawić się grupa protestujących aktywistów, ale wątek sprawiał wrażenie doklejonego na siłę do fabuły. Ot, byli, co jakiś czas Elsberg poświęcał im kilka słów – i na tym się kończyło. 

Niestety powieść jest bardzo chaotyczna. W pewnym momencie trudno odróżnić, co rzeczywiście się dzieje, a co jest sferą domysłów i potencjalnych scenariuszy. Nie da się też ukryć, że jest to powieść dość nużąca. Zdecydowanie za mało w niej scen i wątków katastroficznych, a za dużo polityczno-dyplomatycznych przepychanek. Przez to całość stała się przytłaczająca i gorzej przyswajalna. Przy czym momenty opisujące katastrofy były niezwykle obrazowe i stworzone wręcz filmowo – to trzeba oddać Elsbergowi.

Ostatecznie jednak „Celsjusz” okazał się bardzo przeciętnym thrillerem, dużo, dużo słabszym od chociażby „Blackoutu”, którym autor zachwycił mnie lata temu. Trudno mi było przebrnąć przez całość. Mimo że temat jest mocno współczesny, to jego potencjał nie został tu wykorzystany. To thriller polityczny z elementami powieści katastroficznej – a czy nie miało być na odwrót?

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Celsjusz" Marc Elsberg

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Celsjusz, Marc Elsberg

Wyobraź sobie, że masz wpływ na klimat… Kogo ocalisz przed globalnym ociepleniem? Swoją ojczyznę, Grenlandię czy Afrykę?

16 września 2024

NOWOŚĆ

Blackout, Marc Elsberg

Co by było, gdyby pewnego dnia w całej Europie nastąpiła przerwa w dostawie prądu? Taką właśnie sytuację opisuje thriller naukowy "Blackout" Marka Elsberga, który w ...

30 stycznia 2015