Brudna sprawa, Robert Dugoni

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 24 sierpnia 2020

Brudna sprawa

Autor: Robert Dugoni
Przekład: Lech Z. Żołędziowski
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 01 lipca 2020
Liczba stron: 448

Żaden rodzic nie powinien chować swojego dziecka

Śmierć dziecka zawsze jest tragedią. Największą, rzecz jasna, dla rodziców. Musi się z tym zmierzyć detektyw Tracy Crosswhite, kiedy na jej biurko trafia sprawa śmiertelnego potrącenia czarnoskórego nastolatka. Niedługo jednak policjanci z Seattle zajmują się tą sprawą: kiedy trop prowadzi do bazy amerykańskiej marynarki, wojsko przejmuje śledztwo. Ale Tracy nie odpuszcza. Nie może: wciąż czuje na sobie spojrzenie matki zabitego chłopca. W tym samym czasie jeden z jej współpracowników, Delmo Castigliano (zwany po prostu Delem), walczy z rozpaczą po stracie siostrzenicy. Nastolatka przedawkowała narkotyki, a policjant próbuje odnaleźć winnego tej tragedii. 

Mam wrażenie, że Robert Dugoni z powieści na powieść – a „Brudna sprawa” to już piąty tom cyklu z Tracy Crosswhite – zwiększa nieco dawkę tego, co jest cechą charakterystyczną jego twórczości. A są dwa takie elementy: drobiazgowość opisów i duży nacisk na życie prywatne bohaterów. Szczerze mówiąc, gdyby to była pierwsza czytana przeze mnie powieść amerykańskiego pisarza, nie mam pewności, czy sięgnęłabym po następne. To nie jest tak, że skupia się on na przykład na opisie śledztwa; Dugoni opisuje ze szczegółami właściwie każdy element wykorzystany w fabule, nieważne, czy chodzi o bohatera, czy o miejsce, czy też o jakieś zjawisko. Ta skrupulatność bardzo spowalnia tempo powieści i sprawia, że czytelnik chwilami może zwyczajnie się nudzić. 

Jest więc „Brudna sprawa” powieścią statyczną. Jest też powieścią melancholijną, co wynika po pierwsze z perturbacji w życiu osobistym głównej bohaterki, po drugie ze wspomnianego już faktu, że Del stracił siostrzenicę i nie potrafi się z tym pogodzić. To też pewne novum: już nie tylko Tracy Crosswhite, jak w poprzednich częściach cyklu, gra w książce główne skrzypce. Dugoni oddał poszukującemu sprawiedliwości Delowi sporo miejsca. Mało tego: wprowadził nową postać kobiecą, równie silną jak Tracy. I coś czuję, że nie będzie to ostatnie spotkanie czytelników z pyskatą prawniczką Leą Battles.

We wcześniejszych powieściach, mimo pewnego przegadania i rozwleczenia, które są nieodłączną częścią cyklu o Tracy Crosswhite i które w tych akurat książkach lubię, nie miałam jednak wątpliwości, że trzymam w ręku kryminał. W „Brudnej sprawie” warstwa kryminalna nieco się rozmywa, być może również dlatego, że Dugoni rozbił akcję na dwa wątki: policyjne dochodzenie w sprawie potrącenia nastolatka i nieco mniej oficjalne śledztwo Dela. Jest oczywiście punkt wspólny dla obu tych wątków – to śmierć dziecka i spustoszenia, jakie sieje w jego rodzinie. Jak czytamy w posłowiu:

W ciągu roku przed przystąpieniem do pisania „Brudnej sprawy” przeczytałem wiele relacji o śmiertelnych ofiarach przedawkowania heroiny wśród uczniów liceów. Śmierć kogoś tak młodego jest zawsze dramatem. Utrata dziecka, często po latach cierpień, jakie heroina zadaje całej rodzinie, jest wstrząsem. Zagłębiając się w tę tematykę, ze zdumieniem i zgrozą uświadomiłem sobie, jak daleko sięgają macki legalizacji marihuany. Nie miałem pojęcia, że utrata zysków z handlu marihuaną spowodowała, że meksykańskie, południowoamerykańskie i chińskie kartele narkotykowe zaorały plantacje konopi, posiały w ich miejsce maki i zalały Stany Zjednoczone tanimi odmianami heroiny. Stało się to w bardzo niefortunnym momencie, gdy wielu Amerykanów, którzy zażywali opioidy kupowane na recepty lekarskie, wpadło w uzależnienie. 

Wybaczcie długi cytat. Nie bez przyczyny przytaczam jednak te słowa – wydaje mi się, że mało kto zdaje sobie sprawę z takiego ciągu przyczynowo-skutkowego. A przecież warto o tym mówić, dlatego cieszę się, że Dugoni poruszył ten właśnie temat.

Jak napisałam na początku: gdyby ta powieść była moim pierwszym spotkaniem z Robertem Dugonim, nie wiem, czy na tym by się nie skończyło. Było nieco zbyt statycznie, chwilami wręcz niemrawo. Ale że zdążyłam już przywiązać się do Tracy Crosswhite i jej współpracowników i zwyczajnie kibicuję im w wyzwaniach – i tych służbowych,  i prywatnych (a po zakończeniu „Brudnej sprawy” zdecydowanie jest w czym kibicować!) – z pewnością wrócę do Roberta Dugoniego i jego bohaterów. Z nadzieją, że w kolejnych powieściach akcja będzie nieco żywsza.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Brudna sprawa" Robert Dugoni

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Brudna sprawa, Robert Dugoni

W trakcie śledztwa w sprawie śmiertelnego potrącenia chłopca Tracy Crosswhite dokonuje zaskakującego odkrycia: głównym podejrzanym jest wojskowy z pobliskiej bazy marynarki ...

01 lipca 2020

RECENZJA

Umiera się tylko raz, Robert Dugoni

Zawsze, kiedy sięgam po powieść Dugoniego, mam przyjemną pewność, że w moje ręce trafia po prostu dobry kryminał – może i bez fajerwerków, za to z rzetelnie ...

28 marca 2019

NOWOŚĆ

Umiera się tylko raz, Robert Dugoni

Nieustraszona detektyw Tracy Crosswhite po raz kolejny będzie musiała położyć na szali swoje życie, by stawić czoła psychopacie. Premiera powieści „Umiera się tylko ...

13 marca 2019

RECENZJA

Na polanie wisielców, Robert Dugoni

„Na polanie wisielców” jest w gruncie rzeczy opowieścią o tym, że człowiek nie zawsze potrafi żyć z brzemieniem popełnionego przez siebie grzechu.

02 lipca 2018

NOWOŚĆ

Na polanie wisielców, Robert Dugoni

„Na polanie wisielców” to trzeci tom cyklu o detektyw Tracy Crosswhite. Powieść ukazała się dziś pod naszym patronatem.

20 czerwca 2018

RECENZJA

Jej ostatni oddech, Robert Dugoni

Jeśli lubicie dopracowane, klasyczne thrillery o pościgu policjantów za seryjnym mordercą – i silne kobiece postaci jako dodatek – „Jej ostatni oddech” Roberta ...

17 listopada 2017

NOWOŚĆ

Jej ostatni oddech, Robert Dugoni

„Jej ostatni oddech” Roberta Dugoniego to klasyczna historia o pogoni za seryjnym mordercą. Czy nieustraszonej policjantce uda się schwytać Kowboja? Powieść ukazała się ...

25 października 2017

RECENZJA

Pan ławy przysięgłych, Robert Dugoni

Krótkie, pozbawione zbędnej narracji rozdziały dają wrażenie szybkiego montażu, ot, amerykańska szkoła gatunkowa sprawdza się jak należy.

07 grudnia 2007