Bigamista, Agnieszka Płoszaj

Autor: Katarzyna Muszyńska
Data publikacji: 18 listopada 2020

Bigamista

Autor: Agnieszka Płoszaj
Wydawnictwo: Novae Res
Premiera: 12 marca 2020
Liczba stron: 602

Przeszłość upomni się o swoje

W stawie na Księżym Młynie odnaleziono ciało trenera z jednej z łódzkich siłowni. Wstępna ocena patologa wykazała, że zmarły doświadczył hipertermii. Przegrzanie się mężczyzny wydaje się o tyle niestandardowe, że doszło do niego w czasie przedwiośnia, gdy średnia temperatura wynosi maksymalnie dziesięć stopni. Dalsza sekcja zwłok wykazała, że ciało mężczyzny było pod wpływem substancji, która – przyjmowana przez dłuższy czas – prowadzi do śmierci. Czy mężczyzna zaplanował w ten sposób samobójstwo, czy też ktoś pomógł mu powoli zbliżać się do śmierci?

Czytelnikom nieznającym powieści Agnieszki Płoszaj śpieszę z wyjaśnieniem, czego mogą spodziewać się po serii oraz po tym konkretnym tytule. „Bigamista” to trzecia część z cyklu obyczajowo-kryminalnego, z naciskiem na obyczajowość. Każdy tom dotyczy członków łódzkiej policji, Jakuba Karskiego i Tomasza Mielczarka, oraz partnerki jednego z nich – Julii Bronickiej. Seria nie porusza jedynie spraw, które przyszło rozwiązać śledczym, ale też konfrontuje czytelników z ich prywatnymi losami. Ktoś nieznający poprzednich tomów może chwilami czuć się jak niewtajemniczony w sytuację obserwator – ale rzadko, tylko przy okazji nielicznych wątków. Autorka zdradza nieco wydarzenia z poprzednich książek, ale robi to na tyle subtelnie, tak by świeży czytelnik dostał informacje o przeszłości bohaterów, ich samych poznając dopiero od tej części.

A dlaczego zaznaczam, że nacisk położony jest na obyczajowość historii, a nie na wątek kryminalny? Ponieważ akurat w „Bigamiście” Agnieszka Płoszaj opowiada o losach nie tylko głównych bohaterów, lecz także pewnej pary żyjącej w 1939 roku, Polaka i Litwinki. Myślę, że nie będzie spoilerem, jeżeli zauważę, że to nie był korzystny czas na rozwój związku, zwłaszcza dla osób o takim pochodzeniu.

Ale „Bigamista” to nie jedynie losy pary z czasów II wojny światowej oraz – nie zapominajmy! – śledztwa w sprawie odnalezionego ciała młodego trenera. To również kilka innych opowieści o pozostałych bohaterach. Poznajemy między innymi historię państwa Kwiatek wychowujących kilkuletniego wnuka, a razem z Julią dowiadujemy się, jakie tajemnice skrywa przeszłość jej rodziny. I właśnie przez te interesujące, ale poboczne wątki miałam podczas lektury „Bigamisty” wrażenie, że główny wątek, czyli zabójstwo trenera, jest zaniedbany. Chwilami byłam nawet zawiedziona, że sprawa zabójstwa praktycznie stoi w miejscu, a bohaterowie, nawet jeżeli pracują nad rozwiązaniem zagadki, to robią to nieco nieuważnie. Im dalej zaś wchodziłam w tę historię, tym mocniej czułam, że miałabym mniej zastrzeżeń do powieści, gdyby wątek zmarłego trenera pojawił się później, a nie już na pierwszych stronach. Został bowiem potraktowany po macoszemu i zniknął między wieloma prywatnymi sprawami, z którymi niespodziewanie przyszło się zmierzyć policjantom. Oczywiście miałam nadzieję, że te pozaczynane wątki, zarówno sensacyjne, jak i obyczajowe, w końcu stworzą spójną całość. I choć niektórzy bohaterowie powieści po prostu zniknęli, a wydarzenia istotne tylko dla pewnych fragmentów fabuły wyparowały, przyznaję: rozwiązanie naprawdę mi się podobało. Pojawiające się w toku śledztwa informacje wskakują na właściwe miejsce. Jednak przez fakt, że trzeba na to czekać przez ponad pięćset stron (cała historia liczy sobie sześćset), książka wiele traci.

Uwaga dla wyczulonych czytelników! Książka zawiera sporo błędów redakcyjnych, choćby ten, że w połowie książki postać o przezwisku Ginger nagle na jeden rozdział staje się Rudą, po czym w dalszej części książki obie ksywki się przeplatają. Nie brakuje tu też literówek. I nie dowiemy się, kto jest za to odpowiedzialny: książka nie ma strony redakcyjnej. Nie wiem, czy to standard w książkach wydawnictwa Novae Res, ale sytuację wyjaśnia autorka, dziękując w posłowiu swojemu redaktorowi.

Słowo od autorki przyniosło jeszcze jedną refleksję. Duże wrażenie zrobił na mnie fakt, że część przedstawionych w powieści wydarzeń została tylko zainspirowana prawdziwymi historiami, a część faktycznie nastąpiła w rzeczywistości. Agnieszka Płoszaj udowodniła, że w kreowaniu fabuły warto być uważnym na autentyczne sytuacje. Niesamowite historie nie są wynikiem tylko wyobraźni. Często po prostu pisze je prawdziwe życie.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Bigamista" Agnieszka Płoszaj

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Bigamista, Agnieszka Płoszaj

Mocny wyrazisty kryminał Agnieszki Płoszaj, nie bez powodu nazwanej przez Mariusza Czubaja PETARDĄ Z ŁODZI!

12 marca 2020

NOWOŚĆ

Ogrodnik, Agnieszka Płoszaj

Przepis Agnieszki Płoszaj na powieść idealną? Połączyć wątki kryminalne, sensacyjne i romansowe.

09 maja 2018

NOWOŚĆ

Czarodziejka, Agnieszka Płoszaj

Łódzki półświatek, nielegalne interesy i mroczna tajemnica sprzed lat - to wszystko znajdziecie w powieści „Czarodziejka”.

01 marca 2017