
Anna Kańtoch
(fragment)
Witczak rozlokował się w pokoju, skromnie umeblowanym, ale całkiem wygodnym, po czym zszedł do nijakiej stołówki na obiad, bo akurat była pora wydawania posiłków. Hanka wykręciła się, mówiąc, że już jadła, przyjęła jednak z wdzięcznością szklankę kompotu truskawkowego. Kapitan dostał schabowego na pół talerza, górę polanych tłuszczem ziemniaków oraz malutką miseczkę z mizerią, czyli kilkoma plasterkami ogórka pływającymi smętnie w nieprzyprawionej śmietanie. Jedzenie, z wyjątkiem mizerii, było smaczne. Jeśli chodzi o mięso, nie ma to jak wieś, pomyślał Witczak, nabijając na widelec kawałek kotleta.
– No dalej, zapytaj mnie – powiedział, kiedy już przełknął.
– O co mam zapytać?
– Dlaczego wybrałem ciebie zamiast kaprala Synowca. Nie masz nic przeciwko, żebym mówił ci po imieniu, prawda? – Nie czekając na pozwolenie, kontynuował: – Waśkowiak myśli, że chcę cię zaciągnąć do łóżka, wiesz o tym?
Zaczerwieniła się – wiedziała, oczywiście, że tak.
– Dlaczego wybrał pan mnie? – zapytała posłusznie.
– Ponieważ zamordowana była kobietą, a ja chcę wysłuchać teorii innej kobiety na temat tego morderstwa.
– Problem w tym, że nic nie wiemy. – Dziewczyna dopiła kompot, po czym zaczęła bawić się szklanką. – Ofiara nie miała przy sobie dokumentów...
– Nie chodzi mi o jej nazwisko, ale o to, kim była. Jaka była.
– Widział pan zdjęcia – bąknęła Hanka.
– Widziałem, tak samo jak ty. Do kostnicy też cię zabrali?
Niepewnie skinęła głową.
– To mów, czego się dowiedziałaś na temat ofiary.
– Była młoda, między dwadzieścia pięć a trzydzieści lat. Zdrowa, bez nałogów. – Starsza szeregowa zawahała się i kiedy Witczak był już pewien, że nie powie mu nic poza tym, co można by wyczytać z raportu patologa, podjęła: – Jej bielizna i rajstopy były tanie, z gatunku takich, które można dostać w każdym domu towarowym. Podobnie bluzka. Spódnica poszerzana, widocznie dziewczyna jakiś czas temu utyła. Buty stare, z wymienionymi flekami.
– Co z tego wynika?
– Nie miała dużo pieniędzy, ale starała się dobrze wyglądać. Nosiła kolczyki i pierścionek, niedawno była u fryzjera. Paznokcie opiłowane i pociągnięte bezbarwnym lakierem, wypastowane buty, lekki makijaż – wymieniała. – Robiła, co mogła.
– Chciała się podobać? Szła na randkę?
Hanka znowu się zawahała.
– Nie wydaje mi się. Nie była ubrana jak na spotkanie z chłopakiem. Za mało seksownie, rozumie pan. – Zaczerwieniła się lekko. – Wyglądała, jakby wybierała się do cioci na imieniny.
– Pochodziła ze wsi czy z miasta?
– Moim zdaniem raczej z miasta. Nie dlatego, że dziewczyny ze wsi nie potrafi ą się ładnie ubrać – zastrzegła szybko. – Ale ona chyba nigdy nie pracowała fizycznie. Miała takie miękkie, białe dłonie... Może była urzędniczką albo kimś w tym rodzaju. Mogła nawet jeszcze studiować, jeśli bliżej było jej do tych dwudziestu pięciu lat.
– Co urzędniczka ubrana jak na imieniny cioci robiła na nasypie kolejowym?
– Tego właśnie nie rozumiem. Nie miała butów do chodzenia po wiejskich drogach. I te rajstopy...
– Co z nimi?
– Patolog twierdzi, że zginęła jakieś pół godziny przed tym, jak ksiądz ją znalazł, czyli koło ósmej trzydzieści. Wtedy było już ciepło, a miało być jeszcze cieplej. Jest lipiec, wakacje. Jaka kobieta wkłada rajstopy i pełne buty, żeby przedzierać się w upale przez jakieś wertepy? Czemu nie poszła w sandałach i krótkich spodenkach?
– Nie wiem, ty mi powiedz.
Dziewczyna obracała w palcach szklankę po kompocie, jakby spodziewała się znaleźć odpowiedź wśród leżących na dnie sflaczałych truskawek. Witczak wyjął paczkę klubowych i zapalił.
– Przychodzi mi do głowy tylko to, że chciała, żeby traktowano ją poważnie – odpowiedziała Hanka. – Jeśli rzeczywiście pracowała w urzędzie, mogła iść do któregoś z gospodarstw w jakiejś oficjalnej sprawie i wtedy taki strój miałby sens. Ale co urzędniczka z miasta mogłaby chcieć od kogoś z tutejszych?
Poza tym była niedziela, dzień wolny. No i nikt jej nie rozpoznał. Pokazywaliśmy zdjęcie we wszystkich okolicznych domach i nic.
– Nikt niczego nie widział, nikt niczego nie słyszał. – W głosie kapitana zabrzmiała lekka ironia. – Nie wydaje ci się to dziwne? Dziewczyna zginęła na trzymetrowym nasypie kolejowym, w miejscu, które jest doskonale widoczne z dużej odległości. A jednak nikt nie zauważył ani jej, ani napastnika.
Duszna, klaustrofobiczna atmosfera polskiej wsi sprzed czterdziestu lat, niczym z sennego koszmaru. I zło, które ma przyjść ze wschodu. A może już tu jest?
17 września 2025

Anna Kańtoch doskonale łączy dawną tajemnicę, kwestię wiarygodności wspomnień, strategie radzenia sobie z traumą oraz – oczywiście – kryminalną zagadkę.
23 kwietnia 2025

Nowe wydanie kryminału osadzonego w przygnębiającej zimie lat osiemdziesiątych.
24 kwietnia 2024

Anna Kańtoch jest mistrzynią obrazowania zwyczajności, tego, co nam znane i bliskie.
22 maja 2023

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu? Łatwo powiedzieć, kiedy się widzi.
26 kwietnia 2023

Mogę polecić „Jesień zapomnianych” fanom kryminałów, dla których najważniejszy jest klimat powieści. A także tym ceniącym sobie oszczędny styl i przemyślaną ...
09 maja 2022

Już dziś premiera ostatniego, najbardziej mrocznego tomu trylogii Anny Kańtoch!
27 kwietnia 2022

W powieściach kryminalnych Anny Kańtoch zawsze znajduję to, czego szukam: dopracowaną fabułę, świetny warsztat, skupienie na opowiadanej historii.
12 lipca 2021

„Lato utraconych” pokazuje, jak strach potrafi zatruć nawet najszczęśliwsze życie i zaślepić nawet najbystrzejsze umysły.
02 czerwca 2021

To powieść dojrzała niczym jej główna bohaterka.
19 października 2020

Pierwszy tom kryminalnej trylogii Anny Kańtoch!
30 września 2020

Premierowy zbiór opowiadań niesamowitych, pełnych tajemnic, mrocznych kryminalnych zagadek i niezwykłych sytuacji rodem z horroru.
06 września 2019

Powieść, choć pozbawiona współczesnego kontekstu, nowinek technologicznych i technik kryminalistycznych, udowadnia, że do napisania dobrego kryminału wystarczy jedynie ...
19 sierpnia 2019

Nowa książka autorki „Łaski” i „Wiary” – już dziś, pod naszym patronatem!
31 lipca 2019

„Niepełnia” jest książką inną, oryginalną, dziwną, niejasną. I książką potrzebną, ponieważ pod krętymi labiryntami i ślepymi zaułkami kryminalnej warstwy kryje ...
22 stycznia 2018

Jak czytamy w powieści: W filmach czy książkach wygląda to tak, że przychodzi detektyw i tłumaczy każdy szczegół, w prawdziwym życiu sporo rzeczy zostaje do końca ...
03 lipca 2017

Pierwsza powieść kryminalna Anny Kańtoch, „Łaska”, została nominowana do Nagrody Wielkiego Kalibru i zdobyła nagrodę Kryminalna Piła. A dziś ukazała się ...
14 czerwca 2017

Nie ukrywam, że miałam nadzieję, że Kańtoch napisze utwór kryminalny, nie ukrywam też, że bardzo życzyłam autorce udanej realizacji w tej konwencji. Jak widać, marzenia ...
17 marca 2016

"Łaska" Anny Kańtoch to historia pewnej kobiety, na której życiu kładzie się cieniem tajemnica sprzed lat, i próbie wyjaśnienia tej tajemnicy.
24 lutego 2016
