
Historia, która pachnie perfumami… i arszenikiem.
Francuski historyk i eseista Gérard Morel zabiera nas w fascynującą i mroczną podróż przez wieki, w której najskuteczniejszym orężem w walce o swoje lub w akcie zemsty okazała się trucizna. Trucicielki to portrety trzynastu tajemniczych postaci, mordujących w jedwabnych rękawiczkach, z pomocą fiolek wypełnionych truciznami. Od przebiegłej Agrypiny, matki Nerona, przez bezwzględną Katarzynę Medycejską i nieuchwytną markizę de Brinvilliers, aż po tajemniczą Marie Besnard, oskarżaną o uśmiercenie kilkunastu osób.
Ta książka łączy pasję historyczną z klimatem powieści kryminalnej i psychologiczną głębią portretów. Jest porywająca, sugestywna i pełna detali, które wciągają niczym najlepszy thriller. Obowiązkowa lektura dla miłośników historii, true crime i silnych kobiecych postaci, które walczyły o władzę, bezpieczeństwo i niezależność w świecie zdominowanym przez mężczyzn.
„Trucicielki” to tylko pozornie opowieść o zbrodni. To przede wszystkim historia o społecznych ograniczeniach, strachu, stereotypach i wykluczeniach, jakim od wieków poddawane były kobiety. Pasjonująca i niepokojąca zarazem podróż przez wieki, ukazująca, jak trucizna stawała się narzędziem zemsty, władzy lub przetrwania.
dr Agnieszka Jankowiak-Maik, autorka bloga Babka od histy
Przyglądając się historiom kobiet, które przez wieki sięgały po truciznę, dostajemy opowieść dużo bardziej niejednoznaczną, niż mogłoby się wydawać. To historia ambicji, pragnień, namiętności i desperacji. Od zbrodni ważniejsze okazują się okoliczności, w których kolejne kobiety decydowały się na ten czyn. I pytanie, które pojawia się przy lekturze, kto sięgał po truciznę z żądzy, a kto z konieczności.
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, autorka bloga Zwierz Popkulturalny