Fałszywy dowód, Donna Leon

Autor: materiały wydawcy
Data publikacji: 21 listopada 2008

Fałszywy dowód

Autor: Donna Leon
Przekład: Anna Brzezińska
Wydawnictwo: Noir sur Blanc

Wydawnictwo Noire sur Blanc

poleca powieść

Donny Leon

Fałszywy dowód

 

Tłumaczenie: Anna Brzezińska

 

Po odnalezieniu ciała brutalnie zamordowanej starszej kobiety, policja uznaje za podejrzaną jej rumuńską gospodynię, która uciekła z pokaźną sumą pieniędzy. Ale kiedy i Rumunkę spotyka śmierć podczas próby wymknięcia się otaczającym ją kordonom policji, a jednocześnie okazuje się, że jej pieniądze nie pochodziły z kradzieży, komisarz Guido Brunetti postanawia – nieoficjalnie – osobiście zająć się sprawą. Wraz z żoną Paolą rozważa właśnie pojmowanie siedmiu grzechów głównych we współczesnym społeczeństwie i zaczyna mieć poważne wątpliwości, czy motywem zamordowania owej staruszki był grzech chciwości… Rozwikłanie tej zagadki zmusi go do zagłębienia się w kręte korytarze miejskich urzędów, w czym nieocenioną pomoc okażą mu sekretarka, signorina Elettra, oraz wierny inspektor Vianello.

Donna Leon - urodzona w Nowym Jorku  w rodzinie irlandzko-hiszpańskiej po raz pierwszy odwiedziła Włochy w roku 1965, będąc na studiach  i przez następne dziesięć lat przyjeżdżała tam regularnie, w międzyczasie pracując w USA, w Iranie, w Chinach i w Arabii Saudyjskiej jako nauczyciel angielskiego. Sama Donna Leon  mówi o sobie, że jest kimś zupełnie  bez ambicji, że jedno,  czego zawsze chciała, to żeby w życiu było zabawnie i miło. Przez ponad 15 lat, jak mówi, nigdy nie mieszkała na tym samym kontynencie, ale dziewięć miesięcy spędzone w Arabii Saudyjskiej było dla niej tak strasznym doświadczeniem, że postanowiła przestać podróżować i osiedlić się w Wenecji. Załatwiła sobie pracę na uniwersytecie marylandzkim, który współpracował  z amerykańskimi bazami wojskowymi w Veneto (Wenecja Euganejska),  co pozwoliło jej mieszkać tam, żyć jak Włoszka, a pracować jak Angielka, czyli wykorzystując znajomość języka ojczystego. Przypadek sprawił, że napisawszy książkę, która przeleżała półtora roku w szufladzie, wysłała ją  na konkurs do Japonii i zdobyła pierwszą nagrodę, co pociągnęło za sobą podpisanie kontraktu na następne dwie i w ten sposób w roku 1992 narodziła się seria powieści, których bohaterem jest komisarz Guido Brunetti. Donna Leon lubi inteligencję, hojność, Jane Austen, psy, kantaty Bacha, lody, Nowy Jork,  bez, pić kawę w łóżku i chodzić po górach,  nie lubi retorycznych pytań, różowego koloru, psychoanalizy, Hemingwaya, zdań,  które zaczynają się od „Jestem rodzajem osoby, która...” a także nie lubi, żeby ktoś jej mówił, co ma robić. Lubi także (choć to chyba za mało powiedziane) muzykę klasyczną, zwłaszcza twórczość Haendla i dlatego od lat jest menadżerem orkiestry Il Complesso Barocco.


Fragment książki:

Scarpa podszedł do ściany na końcu pomieszczenia, gdzie na długiej drewnianej ladzie stał duży odtwarzacz kasetowy. Obok leżały dwie dziewięćdziesięciominutowe kasety, obie opatrzone datą i sygnaturą.

Porucznik podniósł jedną, spojrzał na opis i wsunął do urządzenia. Potem wziął słuchawki, włożył je na głowę, wcisnął przycisk „play”, słuchał przez kilka sekund, wcisnął „stop”, przewinął taśmę do przodu i znów ją puścił. Po trzech próbach udało mu się znaleźć właściwe miejsce, a wtedy zatrzymał taśmę, cofnął ją kawałek i wręczył słuchawki Brunettiemu.Czując wstręt do przedmiotu, który miał tak bliski kontakt z ciałem Scarpy, komisarz spytał:

—    Nie może pan tego puścić tak normalnie?

Scarpa wyciągnął wtyczkę słuchawek z gniazdka i wcisnął „play”.

„Mówi Assunta Gismondi z Cannaregio. Dzwoniłam już wcześniej”.

Komisarz rozpoznał jej głos, ale nie ton, napięty od gniewu.

„Tak, signora. O co chodzi tym razem?”

„Mówiłam panu półtorej godziny temu. Nastawiła telewizor tak głośno, że sam pan może to usłyszeć. — Głosy dwojga ludzi, którzy najwyraźniej się kłócili, przybliżyły się, a potem przycichły. — Słyszy pan? Jej okna są oddalone o dziesięć metrów, a ja to słyszę tak, jakby to było w moim domu”.

„Niestety, nic nie mogę poradzić, signora. Patrol wyjechał na inne wezwanie”.

„I zajmuje się tym wezwaniem od półtorej godziny?”

„Nie mogę pani udzielić tej informacji, signora”.

„Jest prawie czwarta nad ranem — powiedziała głosem bliskim histerii lub płaczu. — Włączyła telewizor o pierwszej. Chciałabym choć trochę się przespać”.

„Mówiłem już pani, kiedy pani poprzednio dzwoniła. Funkcjonariusze z patrolu otrzymali pani adres i przyjadą, jak tylko będą mogli”.

„To się już dzieje trzecią noc z rzędu, ale ani razu nie widziałam tu policjanta” — powiedziała jeszcze ostrzejszym tonem.

„Nic mi w tej sprawie nie wiadomo, signora”.

„To co ja mam zrobić? Pójść tam i ją zabić?!” — wrzasnęła signora Gismondi do słuchawki.

„Mówiłem pani — odpowiedział beznamiętny głos dyżurnego z centrali — patrol przyjedzie, jak tylko to będzie możliwe”.

Któreś z nich przerwało połączenie i dalej było słychać tylko cichy szum przesuwającej się taśmy.

Scarpa zwrócił się do Brunettiego, mówiąc równie obojętnym głosem:

— Na następnej taśmie słychać, jak Gismondi autentycznie grozi, że ją zabije.

— Co mówi?

— „Jeśli jej nie powstrzymacie, to pójdę tam i ją zabiję”.

— Chciałbym tego posłuchać — powiedział Brunetti.

Porucznik wsunął następną kasetę do odtwarzacza, przewinął ją do połowy, przez chwilę szukał właściwego miejsca i puścił. Rzeczywiście wiernie przytoczył słowa signory Gismondi i Brunettiego aż przeszły ciarki, gdy usłyszał jej gniewny, balansujący na granicy histerii głos.

„Jeśli jej nie powstrzymacie, to pójdę tam i ją zabiję”.

To, że dzwoniła o trzeciej trzydzieści nad ranem i że był to już jej czwarty telefon na policję tej nocy, zdaniem Brunettiego wyraźnie wskazywało, że w jej głosie przebijał gniew, a nie wyrachowanie, jednak sędzia mógłby to ocenić inaczej.

— Ma też na koncie używanie przemocy — rzucił Scarpa mimochodem. — Kiedy się to połączy z tymi pogróżkami, to uzyskamy solidne podstawy do tego, żeby ją ponownie przesłuchać w sprawie jej poczynań tamtego ranka.

— O jakiej przemocy pan mówi? — spytał Brunetti.

— Osiem lat temu, kiedy była jeszcze mężatką, zaatakowała swojego męża i groziła, że go zabije.

— Jak go zaatakowała?

— Z raportu policji wynika, że chlusnęła na niego wrzątkiem.

— Co jeszcze jest w tym raporcie?

— Mam go u siebie w pokoju, w razie gdyby zechciał pan przeczytać.

— Co jeszcze tam jest, Scarpa?

Porucznik spojrzał zdziwiony, odruchowo odsuwając się o krok.

— Byli w kuchni, pokłócili się i ona chlusnęła na niego wrzątkiem.

— Miał poważne obrażenia?

— Niezbyt. Woda wyładowała na jego butach i spodniach.

— Wniósł oskarżenie?

— On nie, commissario. Sporządzono raport, ale z oskarżenia się wycofano.

Nagle Brunetti nabrał podejrzeń.

— On nie? To kto wycofał się z oskarżenia?

— To mało istotne, commissario.

— No kto? — spytał Brunetti głosem tak napiętym, że zabrzmiało to jak szczeknięcie.

— Ona — odparł Scarpa po pauzie, którą starał się przedłużyć, jak tylko się da.

— O co miałaby go oskarżyć?

Komisarz obserwował Scarpę, zastanawiającego się, czy nie powołać się znów na raport, i zauważył moment, w którym porucznik odstąpił od tego zamiaru.

— O napaść.

— Jakiego rodzaju?

— Złamał jej nadgarstek, a przynajmniej tak twierdziła.

Czekał, aż Scarpa rozwinie wątek, lecz na próżno.

— Chlusnęła na niego garnkiem wrzątku, mając złamany nadgarstek? — spytał.

Porucznik, jakby te słowa do niego nie dotarły, odparł:

— Jakakolwiek była przyczyna, mamy tu do czynienia z użyciem przemocy.

Komisarz odwrócił się i wyszedł z laboratorium.

Ruszył do swojego biura, czując, jak niewyrażony gniew rozsadza mu pierś i powoduje łomotanie serca. Zdał sobie sprawę, że Scarpa chciał wszystko tak ukartować, żeby ściągnąć podejrzenie na signorę Gismondi, i choć robił to topornie — wyraźnie do tego dążył. Brunetti nie rozumiał tylko dlaczego. Scarpa nic nie mogł zyskać na tworzeniu pozorów, że to signora Gismondi jest morderczynią. Nagle pojął w czym rzecz i stawiając ciężko stopę na kolejnym stopniu, potknął się, zataczając na ścianę. Scarpie nie zależało na tym, by akurat na nią zrzucić winę. Chciał, by ktoś inny znalazł się poza podejrzeniem. Lecz w miarę jak wchodził po schodach, odezwał się w nim zdrowy rozsądek i podsunął mniej szokujące wytłumaczenie: Scarpa chciał jedynie utrudnić mu śledztwo, a najskuteczniej mogł to zrobić, tworząc fałszywy trop prowadzący do signory Gismondi.

 

(materiały promocyjne wydawcy)

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Fałszywy dowód" Donna Leon

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Pokusa przebaczenia, Donna Leon

Komisarz Brunetti po raz 27.!

16 czerwca 2021

NOWOŚĆ

Doczesne szczątki, Donna Leon

Cierpliwość i wytrzymałość Brunettiego zostają wystawione na najcięższą jak dotąd próbę.

10 lutego 2020

NOWOŚĆ

Zauroczenie, Donna Leon

W „Śmierci w La Fenice”, pierwszej powieści z tego bardzo poczytnego cyklu, Donna Leon zapoznała czytelników z wytwornym i okrutnym światem opery oraz z jedną z ...

01 kwietnia 2019

NOWOŚĆ

Złote jajo, Donna Leon

"Złote jajo" to dwudziesta druga powieść Donny Leon, której bohaterem jest komisarz Guido Brunetti.

24 czerwca 2016

NOWOŚĆ

Dzika zachłanność, Donna Leon

Wczoraj nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazała się powieść "Dzika zachłanność" - dwudziesta pierwsza powieść z cyklu o Guido Brunettim, którego autorką jest Donna ...

26 czerwca 2015

RECENZJA

Mętne szkło, Donna Leon

To jedna z tych powieści, w których trup pada dopiero w połowie książki. Na początku trudno zorientować się, kto będzie ofiarą. A do samego końca właściwie nie ...

28 maja 2014

RECENZJA

Dziewczyna z jego snów, Donna Leon

Jeśli macie ochotę sięgnąć po tę lub inną powieść Donny Leon, nie róbcie tego z pustym żołądkiem. Najlepiej tak jak ja, miejcie na podorędziu jakieś wpisujące się ...

14 maja 2014

NOWOŚĆ

Po nitce do kłębka, Donna Leon

Od dziś w księgarniach znajdziecie "Po nitce do kłębka" Donny Leon. W dwudziestej już powieści cyklu komisarz Guido Brunetti zostaje wezwany późną porą na służbę z ...

13 marca 2014

NOWOŚĆ

Ukryte piękno, Donna Leon

Donna Leon jest autorką kryminałów rozgrywających się w Wenecji, z komisarzem Guido Brunettim jako głównym bohaterem. "Ukryte piękno", które ukazało się dziś nakładem ...

25 kwietnia 2012

NOWOŚĆ

Dziewczyna z jego snów, Donna Leon

Dziś premiera kolejnego kryminału Donny Leon. Dziewczyna z jego snów to jej siedemnasta wydana w Polsce książka - oczywiście z komisarzem Brunettim w roli głównej.

17 marca 2011

NOWOŚĆ

Strój na śmierć, Donna Leon

Wznowienie powieści Donny Leon.

09 grudnia 2010

NOWOŚĆ

Okropna sprawiedliwość, Donna Leon

Nowa powieść Donny Leon.

09 września 2010

RECENZJA

Morze nieszczęść, Donna Leon

Wszyscy dookoła się zmieniają. A komisarz nie. I Wenecja nie bardzo. Czyżby to był jeden z przykładów bohatera na zawsze związanego z Miastem? Synonimu Miasta? Lustra ...

27 listopada 2007