Wrzask, Izabela Janiszewska

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 14 maja 2020

Wrzask

Autor: Izabela Janiszewska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Premiera: 15 kwietnia 2020
Liczba stron: 400
PATRONAT PORTALU KRYMINALNEGO

Czasem szept słychać lepiej niż krzyk

„Wrzask” to debiutancka powieść dziennikarki Izabeli Janiszewskiej. To widać – i że autorka jest dziennikarką, i że to debiut. Ale po kolei.

Rzecz zaczyna się od śmierci studentki. Tropy wskazują, że to samobójstwo, ale komisarz Bruno Wilczyński ma wątpliwości, tym bardziej że szybko dostrzega podobieństwa do pewnej bliskiej mu sprawy sprzed lat. W tym samym czasie Larysa Luboń prowadzi śledztwo w sprawie sponsoringu. Ścieżki dziennikarki i policjanta szybko się przecinają. Ale to nie wszystko: poznajemy także Emilię, która coraz częściej ma wrażenie, że ktoś ją śledzi…

Da się we „Wrzasku” dostrzec częste wśród autorów przekonanie, że kryminał może być ważnym głosem w istotnej społecznie sprawie. I to prawda – ale nie wtedy, kiedy w czterystustronicowej powieści pisarz usiłuje zmieścić kilka tematów dużej wagi. Taki zabieg przynosi rezultat przeciwny do zamierzonego – tematyka gdzieś się rozmywa, a czytelnik czuje się przytłoczony. Tę nadmiarowość (szczególnie częstą właśnie u debiutantów) niestety można zarzucić Izabeli Janiszewskiej. Gwałt, samobójstwa, sponsoring, przemoc w rodzinie – lista spraw poruszonych w „Wrzasku” jest długa, ale wszystkie zostały schowane pod przykrywką sensacyjnej akcji i przez to nie wybrzmiewają tak, jak wybrzmieć powinny. Jeśli zaś dodamy do tego nagromadzenie (zbyt) wyrazistych postaci, efektem może być czytelniczy przesyt.

Ekscentryczny, poraniony przez życie policjant czy detektyw to częsty bohater w kryminałach i do tego jako odbiorcy gatunku jesteśmy przyzwyczajeni. Ale kiedy takich bohaterów jest w jednej powieści dwójka, to już pewien nadmiar. Ponadto ani Larysa, ani Bruno nie są wiarygodni. Ona to polska wersja Lisbeth Salander (minus umiejętności hakerskie), on jest zbitką wyszczekanych, olewających przepisy gliniarzy, ukrywających ból po stracie pod bezczelnością. Oboje za nic sobie mają konwenanse i działają według własnych reguł. U obojga to rezultat traumatycznych wydarzeń z przeszłości. Owszem, słowne potyczki dziennikarki i policjanta czyta się dobrze, a ich zachowania sprawiają, że nie sposób się nudzić przy lekturze. Ale zwyczajnie trudno mi uwierzyć, że ktoś taki byłby tolerowany w pracy – czy to w redakcji, czy na komendzie. 

Sama fabuła, choć interesująca, też nie jest idealna. Pomijając wspomnianą nadmiarowość tematów, mam spore wątpliwości do niektórych wątków (vide intryga związana z Emilią – nie zdradzę szczegółów, bo byłby to spojler, ale dostrzegam w niej sporo nielogiczności). Kupuję natomiast historię, która jest źródłem opisanych w powieści wydarzeń; to o niej mowa w okładkowych słowach o gniewie zrodzonym z ciszy. I choć trudno uwierzyć, że coś takiego mogło się stać naprawdę, wystarczy wspomnieć historię Szymona z Będzina. 

To właśnie dzięki tej historii o dawnej obojętności i przemocy, która zrodziła jeszcze większą przemoc, powieść jakoś się broni. Pewnie, ma sporo wad, ale na pewno nie skreślam autorki i chętnie zapoznam się z kontynuacją przygód Larysy i Brunona, jeśli takowa powstanie. Mam tylko nadzieję że autorka będzie mieć w niej nieco więcej umiaru, pamiętając, że czasami szept przynosi lesze efekty niż wrzask.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Wrzask" Izabela Janiszewska

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Wrzask, Izabela Janiszewska

Najgłośniejszy debiut 2020 roku! Usłysz „Wrzask” Izabeli Janiszewskiej.

15 kwietnia 2020