Wotum, Maciej Siembieda

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 21 maja 2020

Wotum

Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Agora
Premiera: 11 marca 2020
Liczba stron: 380

Prokurator na tropie tajemnicy

Maciej Siembieda to jeden z niewielu autorów, dla których sięgam po na ogół średnio lubiany gatunek, czyli powieść sensacyjną. „Wotum” jest już moim trzecim spotkaniem z prokuratorem Jakubem Kanią. Trzecim udanym spotkaniem, choć intryga będąca głównym wątkiem powieści podobała mi się najmniej ze wszystkich części cyklu. Nie dlatego jednak, że była najsłabsza. Po prostu bardziej wciągnęła mnie historia pewnej przepowiedni i diamentów niż historia świętego obrazu.

Tym razem do Jakuba Kani – prokuratora-detektywa z Instytutu Pamięci Narodowej – zgłasza się definitor zakonu paulinów. Ktoś niedawno zaatakował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, obrzucając go żarówkami z czarną farbą. I choć malowidło ocalało dzięki pancernej szybie, a sprawca został natychmiast zatrzymany, paulini są przekonani, że to dopiero początek. Ktoś grozi, że obraz zostanie zniszczony, jeśli Kościół nadal będzie handlował wizerunkiem Madonny. Próbując odkryć, kto stoi za telefonami z pogróżkami, Kania wpada na trop sekty powiązanej z tajemnicą z czasów króla Jana Kazimierza. Ale co ma z tym wspólnego kopia świętego obrazu znajdująca się w opolskiej wsi? 

Tym razem nie jesteśmy więc na tropie skarbu, jak zwykle bywa w powieściach sensacyjnych, a tajemnicy. Tajemnica ta wiąże się z religią i historią, sporo tu więc niemal podręcznikowych informacji – a to o królu Janie Kazimierzu, co przestał być królem, a to o pewnym odłamie chrześcijaństwa. Ale, co podkreślałam już w recenzji poprzedniej powieści, Siembieda umie wplatać ciekawostki w taki sposób, żeby pozostały właśnie ciekawostkami i żeby czytelnik nie odbierał ich ani jako autorskiego mądrzenia się, ani jako nudnego kopiowania encyklopedii. To, co przekazuje czytelnikowi autor, faktycznie ciekawi. 

To nie wszystko: opowieść o historii związanej z Czarną Madonną jest jednocześnie opowieścią o manipulacji i kłamstwach, tych z przeszłości i tych współczesnych. Powieściowy czarny charakter, zwany Szamanem, którego poczynania śledzimy równolegle ze śledztwem prowadzonym przez prokuratora, jest bardzo zręcznym manipulatorem. Niemal tak zręcznym, jak pewna duża instytucja…

Autor poprowadził narrację w „Wotum” nieco inaczej niż w poprzednich książkach o Jakubie Kani. Zrezygnował z partii fabularnych toczących się w przeszłości, przekazując dawne zajścia tylko przez opowieści postaci (w większości w ten czy inny sposób powiązanych z Kościołem). Przez ten zabieg powieść traci nieco na dynamice. Choć nie zmienia się perspektywa czasowa, na szczęście zmieniają się narratorzy: różne wydarzenia oglądamy oczami różnych ludzi, dzięki czemu mamy ich szerszy ogląd. 

Tak jak napisałam na początku: fabularnie kupuję „Wotum” nieco mniej chętnie niż „444” i „Miejsce i imię”. Za to pod względem postaci – wprost przeciwnie. Prokurator Jakub Kania w poprzednich częściach cyklu był ciut za idealny. Owszem, jak na Indianę Jonesa nieco za bardzo lubił sobie pojeść, przez co ważył też zapewne więcej niż słynny poszukiwacz przygód, ale poza tym – był niemal bez wad (może poza oślim uporem). Teraz wreszcie nabrał nieco więcej ludzkich rysów, zdarza mu się też popełniać głupie błędy. Nie uderza też tak bardzo cukierkowy portret jego rodziny, choć to pewnie dlatego, że żona i córki prokuratora są w „Wotum” zaledwie napomknięte. Nieco większą rolę odgrywa tu ojciec głównego bohatera – ale mimo wszystko życie osobiste prokuratora rzadko wysuwa się na pierwszy plan, nie ma więc okazji znudzić czytelnika.

Na koniec słowo o języku książki. Powieść sensacyjna byłaby dla mnie bardzo trudna w odbiorze, gdyby była napisana poważnym, ciężkim językiem. Pompatyczna fabuła i pompatyczna fraza – to zdecydowanie za dużo. Szczęśliwie Maciej Siembieda potrafi pisać lekko, ze swadą i humorem. Dlatego „Wotum” było dla mnie bardzo miłą przygodą z sensacją. Pewien niepokój budzi tylko fakt, że część wydarzeń opisanych w powieści jest prawdą…

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Wotum" Maciej Siembieda

PRZECZYTAJ TAKŻE

NOWOŚĆ

Wotum, Maciej Siembieda

Jak zawsze w powieściach Macieja Siembiedy to, co wydaje się najbardziej nieprawdopodobne, oparte jest na faktach i prawdziwych zdarzeniach.

17 marca 2020

RECENZJA

Miejsce i imię, Maciej Siembieda

Maciej Siembieda serwuje czytelnikom wyśmienity koktajl historii i sensacji, której punktem wyjścia jest poszukiwanie (jakżeby inaczej) skarbu.

20 maja 2019

NOWOŚĆ

Miejsce i imię, Maciej Siembieda

Jakub Kania powraca! Tym razem były prokurator IPN otrzymuje od Instytutu Pamięci Jad Waszem w Jerozolimie zlecenie odnalezienia miejsca pochówku holenderskich Żydów ...

30 marca 2018

RECENZJA

444, Maciej Siembieda

Maciej Siembieda poświęcił studiom nad obrazem Jana Matejki „Chrzest Władysława Warneńczyka” kilkanaście lat. Efekt – książka stanowiąca trudny do rozplątania ...

28 kwietnia 2017

NOWOŚĆ

444, Maciej Siembieda

W thrillerze historycznym Macieja Siembiedy pytania i zagadki mnożą się na każdej stronie, a fikcja miesza z historią. Powieść ukazała się pod naszym patronatem.

26 kwietnia 2017