Roztopy, Jędrzej Pasierski

Autor: Ewa Dąbrowska
Data publikacji: 28 lutego 2019

Roztopy

Autor: Jędrzej Paskierski
Wydawnictwo: Czarne
Premiera: 30 stycznia 2019
Liczba stron: 336
PATRONAT PORTALU KRYMINALNEGO

Śledztwo pod presją czasu

Jędrzej Pasierski zadebiutował w 2018 roku powieścią „Dom bez klamek”, która do dziś jest moim wyrzutem sumienia. Dlaczego? Otóż to jedna z niewielu książek, które po dwóch czy trzech rozdziałach odłożyłam na półkę, bo nie spodobał mi się styl autora, i nigdy więcej do nich nie wróciłam. Kiedy więc usłyszałam o „Roztopach”, drugiej powieści Pasierskiego, postanowiłam po nią sięgnąć i przekonać się, czy nadal mi z tym pisarzem nie po drodze. Tym bardziej, że drugą powieścią o Ninie Warwiłow zachwycały się osoby, których zdanie sobie cenię. I bardzo się cieszę, że dałam autorowi drugą szansę – „Roztopy” to zdecydowanie lektura warta uwagi.

Bukowce, niewielka wieś w Beskidzie Niskim. „Niewielka” to zresztą zbyt dużo powiedziane: wioska to raptem cztery domy i pensjonat. Pewnego dnia przyjeżdża tu Joanna Pascho – pani doktor z Warszawy. Urzeczona wiejskim klimatem, świeżym powietrzem i widokami kupuje pusty dom. Jakiś czas później znika. Ze stolicy przyjeżdża wówczas do Bukowców jej przyjaciółka, komisarz Nina Warwiłow, aktualnie na urlopie macierzyńskim. I trafia w sam środek lokalnych tajemnic.

Choć klimat wsi i małego miasteczka (w pobliżu znajdują się Gorlice i to tu regularnie przyjeżdża Warwiłow, nie tylko po pączki) nie sprzyja pośpiechowi, policjantka prowadzi swoje śledztwo pod presją czasu. W domu czeka przecież na nią kilkumiesięczna córeczka i niechętny jej wyjazdowi partner. Śledztwo idzie jednak jak po grudzie. Po pierwsze dlatego, że komisarz często źle się czuje, gorączkuje i wciąż coś ją pobolewa (czyżby ból psychosomatyczny?). Po drugie: nie za bardzo ma tu z kim rozmawiać. Gorlicki komendant (jedna z najważniejszych osób w miasteczku, aż chciałoby się dodać: obok proboszcza i dyrektora szkoły, ale te postaci tutaj akurat się nie pojawiają) nie chce współpracować z policjantką ze stolicy. Mieszkańcy Bukowców wolą z kolei mówić o trudnej przeszłości wsi niż o tym, co mogło przyczynić się do zniknięcia Joanny. Zmowa milczenia czy po prostu niechęć do odkopywania starych spraw i rozdrapywania ran, które już zdążyły się zagoić? Tego Nina nie wie. Do. Ale z oślim uporem tkwi w Bukowcach, mieszając patykiem w bagienku lokalnych tragedii, paprząc przy okazji własne życie, pozlepiane z takim trudem

Jędrzej Pasierski wykorzystuje więc w „Roztopach” klasyczny motyw małej, zamkniętej społeczności, niechętnej obcym, w której pod pozorami sielanki kryją się animozje z bliższej i dalszej przeszłości i bolesne tajemnice. Bukowce, choć tak małe, mają bogatą historię nieszczęść. Nie tylko dlatego, że obecni mieszkańcy wsi to w dużej części potomkowie Łemków, niegdyś stąd wypędzonych. A, jak mówi Warwiłow, nieszczęście kładzie się cieniem na całej rodzinie, niezależnie od tego, kogo dokładnie zmieniła historia. Do mnie zresztą najmocniej z całej powieści przemówiła scena, w której dowiadujemy się nieco o jednej z mieszkanek Bukowców. I choć to zaledwie jeden krótki rozdzialik, kilkadziesiąt zdań, historia tej kobiety poruszyła mnie do głębi.

Ponieważ śledztwo toczy się niespiesznie, mamy nieco czasu na bliższe poznanie głównej bohaterki. Właściwie tyle samo miejsca co śledztwu autor poświęca jej prywatnym dylematom, które sprowadzają się do pytania: co dalej? Nina Warwiłow jest skomplikowaną postacią. Trudno mi jednoznacznie ocenić, czy wiarygodną: niektóre jej zachowania wydają się nielogiczne, ale z drugiej strony – przecież każdemu zdarza się pobłądzić, prawda? Zdecydowanie na plus warto zapisać to, że autor, mężczyzna, bardzo przekonująco opisuje rozterki postaci kobiecej. Z pewnością nie wszystkim tak duży nacisk na życie prywatne bohaterki się spodoba, ale do mnie akurat trafił – po prostu pasuje do spokojnej atmosfery tej powieści.

„Roztopy” są więc spokojnym kryminałem w klasycznym wydaniu, przyprawionym klimatem polskich gór. Z pewnością niedoskonałym na poziomie fabuły (samo zakończenie budzi moje spore wątpliwości, jeden z elementów wydał mi się wręcz przeczący logice), za to na poziomie emocji – po prostu świetnym. I polecam ją wszystkim, którzy lubią bez reszty zatopić się (nomen omen) w lekturze.

Udostępnij

Sprawdź, gdzie kupić "Roztopy" Jędrzej Paskierski